Komisja Europejska naciska, by Rada UE ds. Rolnictwa i Rybołówstwa zatwierdziła nowe zasady Wspólnej Polityki Rolnej do końca roku 2026. Tymczasem ministrów rolnictwa państw UE dzieli spór o płatności obszarowe i definicję rolnika aktywnego zawodowo.

Aktywny rolnik: wspólna zasada, krajowe kryteria?
28 września 2026 r. ministrowie rolnictwa państw UE spotkali się na posiedzeniu Rady ds. Rolnictwa i Rybołówstwa (AGRIFISH), by omówić przepisy przyszłej Wspólnej Polityki Rolnej na lata 2028–2034. Stawką debaty jest to, kto otrzyma płatności obszarowe po 2027 r., jak będą ograniczane najwyższe wypłaty i czy gospodarstwa zachowają płatności bezpośrednie powiązane z produkcją.
Komisja Europejska chce, by nowa WPR – będąca częścią Wieloletnich Ram Finansowych – została zatwierdzona przez AGRIFISH do końca roku: „Celem Rady Europejskiej jest osiągnięcie porozumienia w sprawie Wieloletnich Ram Finansowych przed końcem bieżącego roku” – powiedział przewodniczący Radzie ds. Rolnictwa irlandzki minister Martin Heydon. Irlandia sprawuje prezydencję w UE od 1 lipca do 31 grudnia 2026 r.
Jednocześnie w ocenie Hansena przyszła Wspólna Polityka Rolna musi być utrzymana w „dużym W”, czyli być rzeczywiście wspólnotowa. Konieczne jest jednak zrezygnowanie ze wsparcia tych, którzy faktycznie nie są rolnikami: „nie chcemy uwzględniać inwestorów, którzy żyją za granicą” – powiedział, odnosząc się zapewne do głośnego przykładu szejka z ZEA, który otrzymał milionowe dotacje z WPR jako posiadacz gospodarstw rolnych w Rumunii, we Włoszech i w Hiszpanii.
W związku z tym Komisja Europejska zdecydowanie stoi na stanowisku wprowadzenia jednolitego dla całej UE poziomu degresywności i cappingu dopłat. Oznacza to jednak również konieczność modyfikacji definicji rolnika aktywnego zawodowo.
Fińska minister Sari Essayah powiedziała, że definicja ta powinna określać, czym jest działalność rolnicza:
– Chcielibyśmy, aby definicja działalności rolniczej koncentrowała się na wspieraniu aktywnej produkcji żywności. Państwa członkowskie powinny mieć możliwość ograniczenia wsparcia na obszarach, które są wyłącznie utrzymywane, bez faktycznej produkcji, zwłaszcza gdy sytuacja ta trwa od kilku lat – mówiła Essayah.
Podobne stanowisko zajęła Słowenia, zastrzegając, że kontrola aktywności nie może obciążyć gospodarstw nieproporcjonalną biurokracją. Francja zaproponowała unijną ramę, w której część instrumentów będzie dostępna wyłącznie dla rolników aktywnych zawodowo, a państwa określą ich szczegółową kwalifikację. Belgia chciałaby objąć taką zasadą co najmniej podstawowe wsparcie dochodów, płatności powiązane z produkcją, ekoschematy i pomoc inwestycyjną.
Bardzo jasne i zdecydowane stanowisko zajął minister Słowacji Richard Takáč:
– Definicję aktywnego rolnika powinniśmy wypracować wspólnie. Wsparcie ma trafiać do osób, które uprawiają ziemię lub prowadzą produkcję zwierzęcą. Nie można jednak wykluczać rolników prowadzących gospodarstwo w niepełnym wymiarze czasu. Potrzebujemy także jasnej definicji hektara kwalifikującego się do pomocy.
Polska i Litwa poparły obowiązkową zasadę unijną i krajowe kryteria szczegółowe. Dania chce pozostać jak najbliżej obecnej definicji i zachować krajom ostatnie słowo w jej stosowaniu.
Degresywność i capping: Polska chce wyższych progów, Niemcy odrzucają obowiązkowy limit
Komisja Europejska jasno oczekuje zgody na degresywność i capping płatności obszarowych, obowiązujący w całej Unii Europejskiej. Polska reprezentowana przez wiceministra rolnictwa Jacka Czerniaka nie kwestionuje samej zasady ograniczania największych wypłat, domaga się jednak, by państwa mogły ustalić wyższe progi z uwagi na rolę dużych gospodarstw w produkcji żywności:
– Opowiadamy się za możliwością ukierunkowania degresywnego, obszarowego wsparcia dochodów na rolników zrzeszających się w grupy producentów rolnych, organizacje producentów czy spółdzielnie rolnicze. Uważamy również, że państwa członkowskie powinny mieć możliwość stosowania wyższych progów degresywności i cappingu w celu uwzględnienia roli największych gospodarstw w zapewnieniu bezpieczeństwa żywnościowego – mówił minister Czerniak.
Również Belgia popiera obowiązkową degresywność i capping, ale chce dostosowywać je do warunków krajowych; domaga się przy tym wyłączenia z obliczeń dodatkowego wsparcia dla młodych rolników i rolnictwa ekologicznego.
Obowiązkowemu cappingowi zdecydowanie sprzeciwiają się Niemcy – wprost powiedział to federalny minister rolnictwa RFN Alois Rainer, który jednocześnie opowiedział się za elastycznością państw w wyborze systemów wsparcia:
– Nie wszystkie systemy wsparcia w ramach przyszłej WPR powinny być obowiązkowe dla państw członkowskich. […] Większa elastyczność w projektowaniu i wdrażaniu degresywności i cappingu jest dla nas szczególnie ważna. Odrzucamy obowiązkowy capping. […] Z naszej strony istnieje zainteresowanie kontynuowaniem dotychczasowej płatności redystrybucyjnej w celu promowania kwalifikowanych hektarów – mówił Alois Rainer.
Słowacja sprzeciwia się jednocześnie obowiązkowemu cappingowi i degresywności:
– Pod żadnym pozorem nie możemy zgodzić się na zwiększanie wydatków na obronność kosztem bezpieczeństwa żywnościowego i WPR. Jak mamy oczekiwać od rolników większej konkurencyjności, troski o środowisko i produkcji żywności, skoro jednocześnie zapowiadamy ograniczenie środków na wspólną politykę rolną? To tak, jakby żądać od rolnika większych plonów, dając mu mniej nasion. Obowiązkowa degresywność i capping stanowią dla nas zasadniczy problem. Odrzucamy jeden model dla całej Unii Europejskiej. Gdyby proponowane rozwiązania zastosować w obecnym okresie, łączna kwota wsparcia spadłaby z 2,8 mld do 1 mld euro. Trudno uznać to za sprawiedliwy podział środków, zwłaszcza wobec gospodarstw, które zatrudniają pracowników, inwestują i mają duży udział w produkcji żywności. Takie przepisy mogłyby prowadzić do dzielenia gospodarstw i osłabienia ich konkurencyjności – powiedział słowacki minister Richard Takáč.
Farm stewardship jako kierunek rozwoju gospodarstwa
W przyszłej WPR jednym z głównych mechanizmów podziału pieniędzy między gospodarstwa mają stać się cele środowiskowe. Komisja Europejska proponuje system farm stewardship, którego wymogi będą warunkiem otrzymania wsparcia dochodowego. Na tej podstawie mają działać dodatkowe płatności za praktyki korzystne dla gleby, wody, klimatu, bioróżnorodności i dobrostanu zwierząt. Obecne ekoschematy i zobowiązania rolnośrodowiskowo-klimatyczne Komisja chce połączyć w jeden instrument – AECA.
Wejście w płatne działania ma pozostać dobrowolne, jeżeli jednak coraz większa część wsparcia będzie przepływać przez ten instrument, gospodarstwo rezygnujące z niego może otrzymać mniej pieniędzy niż dziś. Komisja zakłada, że 43 proc. wydatków w całych krajowych i regionalnych planach partnerstwa będzie służyć celom środowiskowym i klimatycznym; WPR ma w realizacji tego celu uczestniczyć. Ministrowie spierali się więc o granicę między wspólnymi wymogami, swobodą państw w wyborze działań i wysokością wynagrodzenia dla rolników.
Francuska minister rolnictwa Annie Genevard sprzeciwiła się rozmontowaniu wspólnego poziomu ochrony, a jednocześnie domagała się większej swobody państw przy wyborze działań i wysokości wynagrodzenia dla gospodarstw:
– Sprzeciwiam się możliwości wyłączania niektórych standardów warunkowości środowiskowej. Podważałoby to poziom bazowy, gwarantujący minimalny poziom wymogów wspólnych dla europejskich rolników. W odniesieniu do działań rolnośrodowiskowo-klimatycznych apelujemy o większą elastyczność: każdy rodzaj działania powinien być nieobowiązkowy dla państw członkowskich, a wynagrodzenie za podjęte praktyki powinno móc wykraczać poza dodatkowe koszty i utracone dochody, aby zachęcało rolników – mówiła Annie Genevard.
Holandia wezwała do większych ambicji w ochronie środowiska i do systemu zachęt budującego odporność gospodarstw na susze. Dania chciałaby ograniczyć liczbę obowiązkowych programów, zachowując cele klimatyczne. Polska poparła zwolnienie małych gospodarstw z części wymogów odpowiedzialnego gospodarowania oraz wyłączenie interwencji WPR z zasady „nie czyń poważnych szkód” (DNSH).
Dla komisarza Hansena ochrona gleby i wody oraz inwestycje w dostosowanie do zmian klimatu uzasadniają wspólne, obowiązkowe elementy WPR.
Budżet i rok 2028: spór o pieniądze i ciągłość wypłat
Od 2028 r. WPR ma być wdrażana poprzez krajowe i regionalne plany partnerstwa, obejmujące również inne dziedziny finansowane z budżetu UE. Zachowa własne rozporządzenie i zagwarantowaną część środków na wsparcie dochodów rolników, ale podział pozostałych pieniędzy będzie częścią szerszego planu. Ministrowie pytali więc, czy rolnictwo otrzyma dostateczną pulę, a państwa zdążą przygotować plany i systemy wypłat przed rozpoczęciem nowego okresu.
Hiszpański minister rolnictwa Luis Planas chciałby uzgodnienia budżetu i przepisów WPR do końca roku, pod warunkiem że porozumienie zapewni rolnikom silną wspólną politykę. Zwrócił uwagę na różnice między państwami: w Hiszpanii plan musi uwzględnić także potrzeby regionów autonomicznych. Wśród spraw wymagających zabezpieczenia wymienił dopłaty do hektara oraz finansowanie inwestycji na obszarach wiejskich, zwłaszcza modernizacji systemów nawadniania. Ocenił też, że pierwotna propozycja Komisji nie dawała wystarczających gwarancji silnej WPR.
Węgierski minister rolnictwa Szabolcs Bóna zakwestionował wysokość wydzielonych środków. Obawia się również, że wspólny plan postawi rolnictwo w konkurencji z innymi politykami, a opóźnienie przyjęcia planów zagrozi wypłatom:
– W ponad sześćdziesięcioletniej historii WPR ministrowie rolnictwa nie będą decydować o rozporządzeniu w sprawie WPR, chociaż niewątpliwie będziemy ponosić odpowiedzialność polityczną – powiedział węgierski minister. – Jeżeli chodzi o WPR, środki wydzielone na WPR są niewystarczające: trzeba je zwiększyć, a przynajmniej utrzymać na obecnym poziomie. Tradycyjne polityki nie powinny konkurować o te same zasoby w danym państwie członkowskim. […] Nie widzę gwarancji, że nowe plany zostaną przedłożone i przyjęte na czas. Nie możemy ryzykować wypłat dla rolników, dlatego zwracam się do Komisji o odrębne przepisy przejściowe WPR, podobnie jak przy dwóch ostatnich reformach – mówił Szabolcs Bóna.
Francuska minister Annie Genevard uznała zachowanie wystarczającego i możliwie wspólnego budżetu WPR za warunek przyjęcia nowych ram finansowych. Jednocześnie wskazała konkretny termin, który niepokoi także Węgry:
– Chciałabym podzielić się obawami dotyczącymi wejścia w życie krajowych planów 1 stycznia 2028 roku, biorąc pod uwagę czas potrzebny na przygotowanie ich krajowych wersji i instrumentów WPR. Nie można podjąć żadnego ryzyka w odniesieniu do możliwości wypłacenia rolnikom środków za rok 2028 – mówiła Genevard.
Luksemburska minister rolnictwa Martine Hansen przypomniała, że po uzgodnieniu przepisów kraje muszą jeszcze przygotować plany partnerstwa, zmienić własne prawo i dostosować systemy informatyczne. Jej zdaniem ostateczny tekst unijnych przepisów może być gotowy najwcześniej wiosną 2027 r., dlatego potrzebny będzie okres przejściowy. Słowacja domagała się pewności prawnej dla płatności za 2028 r., a Chorwacja i Bułgaria ostrzegały przed przerwą w ich wypłacaniu.
Przewodniczący obrad Martin Heydon zapowiedział dążenie do częściowego stanowiska Rady podczas październikowego posiedzenia AGRIFISH. Rozmowy o wieloletnim budżecie UE będą toczyć się równolegle; od ich wyniku zależy pula pieniędzy, którą państwa będą mogły wpisać do nowych planów.
Sześć państw chce zachować pomoc krajową
W punkcie „sprawy różne” Rumunia przedstawiła wspólne stanowisko Bułgarii, Cypru, Węgier, Polski, Rumunii i Słowacji: sześć państw chce mieć także po 2027 r. możliwość wypłacania przejściowej pomocy krajowej, finansowanej z własnych budżetów. Wiceminister rolnictwa Rumunii Zoltán-József Mihály wskazywał na choroby zwierząt, koszty w hodowli i trudności z szybkim dostosowaniem produkcji do wahań rynku:
– Skutki zmian na rynku są szczególnie dotkliwe w sektorach produkcji zwierzęcej, ale także w części upraw, gdzie koszty rosną, a możliwości szybkiego dostosowania są ograniczone. Wspólnie z Bułgarią, Cyprem, Węgrami, Polską i Słowacją wzywamy do stworzenia takich przepisów WPR, aby tę pomoc można było kontynuować. Nie prosimy o nowe środki: przejściowa pomoc jest finansowana z budżetów krajowych – mówił Mihály.
Wiceminister Jacek Czerniak poparł dalsze stosowanie wsparcia krajowego, argumentując, że „Instrument ten umożliwia państwom członkowskim wspieranie sektorów rolnych, które często są sektorami pracochłonnymi, niszowymi, a przy tym regionalnie ważnymi ze względów społeczno-gospodarczych. Zależy nam na jego utrzymaniu”.
Komisarz Hansen uznał, że projekt nowej WPR daje państwom wystarczająco wiele innych możliwości, w tym płatności powiązane z produkcją, i opowiedział się przeciw przedłużaniu tego odrębnego instrumentu.
Komisarz Hansen: pieniądze dla prowadzących działalność rolniczą
Na zakończenie debaty komisarz Christophe Hansen powtórzył stanowisko Komisji Europejskiej odnośnie ograniczenia wypłat rolnikom, którzy faktycznie nie gospodarują.
– Musimy poważnie zastanawiać się nad każdym wydawanym euro: kogo wspieramy, aby wsparcie trafiało do rolników najbardziej go potrzebujących. Nie wydaje mi się, żeby środki miały trafiać do osób, które w ogóle nie prowadzą działalności rolniczej. Potrzebny nam jest nowoczesny, odporny sektor rolno-spożywczy, który będzie stwarzać młodym rolnikom możliwości rozwoju i pozwoli im wiązać przyszłość z rolnictwem. Bardzo często słyszeliśmy tutaj: dobrowolność, dobrowolność, dobrowolność. Jeżeli wszystko będzie dobrowolne, stracimy unijny charakter tych rozwiązań – powiedział komisarz Hansen.
W październiku okaże się, czy Rada uzgodni wspólną definicję aktywnego rolnika i pozostawi państwom decyzję o takiej dodatkowej selekcji. Rozstrzygnięcie określi zarówno krąg osób uprawnionych do dopłaty za hektar, jak i wysokość największych płatności.



