USA zwiększyły import wołowiny i ceny bydła spadły. W Irlandii po odcięciu dostaw z Brazylii ruszyły w górę. Polska Platforma Zrównoważonej Wołowiny (PPZW) wnioskuje o dochodzenie ochronne wobec importu z Mercosur.

300 tys. ton wołowiny w trzy miesiące
Decyzja Donalda Trumpa miała obniżyć ceny wołowiny dla amerykańskich konsumentów. Od 1 września do 30 listopada Stany Zjednoczone dopuszczają dodatkowy import 300 tys. ton chudej wołowiny i elementów wykorzystywanych do produkcji mięsa mielonego na warunkach obowiązujących wewnątrz kontyngentu taryfowego. Dostawy zostały podzielone na trzy miesięczne transze po 100 tys. ton, a importerzy mają oferować mięso po cenie o 25% niższej od bieżącej ceny importowej.
Biały Dom szacuje, że dodatkowy kontyngent zwiększy podaż wołowiny o około 10%. Jednocześnie zastrzega, że import będzie konkurował przede wszystkim z mięsem pochodzącym z krów wycofywanych z produkcji i nie powinien wywrzeć znaczącego wpływu na rynek bydła opasowego. Jednak amerykański rynek zareagował szerzej, ponieważ producenci, przetwórcy i inwestorzy natychmiast uwzględnili zapowiedź większej podaży oraz niższych cen, choć dodatkowe mięso jeszcze nie trafiło na rynek. Biały Dom
National Cattlemen’s Beef Association poinformowało już 21 sierpnia, kiedy Donald Trump zapowiedział otwarcie kontyngentu, że notowania bydła gwałtownie spadły. Organizacja zwróciła uwagę na moment podjęcia decyzji: jesienią producenci rozstrzygają, które jałówki pozostawić do remontu stada, a które sprzedać. Obniżenie oczekiwanych cen zmniejsza opłacalność zatrzymywania zwierząt, od których zależy przyszła podaż wołowiny. National Cattlemen’s Beef Association
Amerykańskie pogłowie jest obecnie najniższe od 75 lat. Jego odbudowa wymaga zatrzymywania jałówek, a więc rezygnacji z bieżącego przychodu i oczekiwania ponad dwóch lat na sprzedaż pierwszego cielęcia. Krótkoterminowe zwiększenie importu może poprawić dostępność surowca do produkcji mięsa mielonego, jednak równocześnie osłabia sygnał cenowy, który miał skłonić producentów do powiększania stad.
Skutek odczuła między innymi Jaclyn Wilson, producentka bydła z zachodniej Nebraski. Wolce sprzedane przez nią po ogłoszeniu decyzji uzyskały cenę o 175 dolarów na sztuce niższą od spodziewanej. Według relacji producentów zebranych przez Fox News zmienność rynku utrudnia obecnie podejmowanie decyzji o zatrzymywaniu jałówek i inwestowaniu w dalszą produkcję. Fox News
Irlandzkie ceny ruszyły w górę
Odwrotny sygnał napłynął z Irlandii po wejściu w życie unijnego zakazu importu brazylijskiej wołowiny. Ceny bydła zaczęły się umacniać, chociaż tygodniowy ubój od czterech tygodni przekraczał 32 tys. sztuk, a zakłady utrzymywały płynne dostawy.
W połowie września cena bazowa wolców wynosiła przeważnie 6,40 euro za kg, a w przypadku większych i lepszych partii dochodziła do 6,45 euro. Jałówki osiągały zazwyczaj 6,50 euro, przy najlepszych transakcjach do 6,60 euro za kg. Krowy klasy R wyceniano na około 6,30 euro, natomiast młode buhaje tej samej klasy na 6,55–6,60 euro za kg.
Irish Examiner wskazuje, że od czasu wstrzymania importu brazylijskiej wołowiny na rynku pojawiło się więcej optymizmu, a ceny dla producentów odrobiły spadki z lipca i pierwszej części sierpnia. Zakłady były zainteresowane całym oferowanym bydłem i nie tworzyły kolejek do uboju. Sytuacja producentów prowadzących opas pozostawała trudna ze względu na wysokie ceny zwierząt do dalszej produkcji, wzrost kosztów i słabe warunki pastwiskowe, natomiast kierunek zmian cenowych uległ odwróceniu. Irish Examiner
PPZW chce uruchomienia klauzuli ochronnej
Amerykański i irlandzki rynek wzmacniają argument, z którym Polska Platforma Zrównoważonej Wołowiny wystąpiła do ministra finansów i gospodarki Andrzeja Domańskiego. PPZW domaga się, aby polski rząd zwrócił się do Komisji Europejskiej o wszczęcie dochodzenia w sprawie zastosowania środków ochronnych wobec importu wołowiny z państw Mercosuru.
Platforma wskazuje na równoczesny wzrost dostaw z Ameryki Południowej i pogorszenie sytuacji cenowej producentów bydła. Według danych Eurostatu przywołanych we wniosku w maju 2026 r. Unia Europejska sprowadziła z Argentyny, Brazylii, Paragwaju i Urugwaju 13 374 tony świeżej i mrożonej wołowiny wobec 9878 ton rok wcześniej. Import zwiększył się o 3496 ton, czyli o 35,4%.
W maju i czerwcu dostawy z czterech państw Mercosuru wyniosły łącznie 25 286 ton wobec 22 292 ton w analogicznym okresie 2025 r. Wzrost osiągnął 2994 tony, czyli 13,4%.
PPZW zestawia te dane ze zmianą kierunku na polskim rynku. W 2025 r. monitorowana cena bydła wzrosła od początku stycznia do końca sierpnia o około 31,7% – z 21,817 do 28,737 zł za kg. W 2026 r. 3 maja wynosiła 28,139 zł za kg, a 26 lipca już 25,073 zł. W niespełna trzy miesiące spadła o 3,066 zł za kg, czyli o 10,9%.
Podobny kierunek pojawił się w danych unijnych. Cena tusz młodych byków klasy ACZ–R3, wynosząca w maju około 667 euro za 100 kg, w 34. tygodniu roku obniżyła się do 628,51 euro. Była o około 5,8% niższa od poziomu majowego oraz o 8,3% niższa niż w tym samym tygodniu 2025 r.
Na tej podstawie PPZW uznaje, że Komisja Europejska powinna formalnie zbadać wpływ rosnącego importu na sytuację producentów. Organizacja świadomie oddziela dane porównywane rok do roku od trzyletniej wartości referencyjnej zapisanej w unijnym rozporządzeniu, ponieważ jej dokładne wyliczenie należy do właściwych organów i Komisji Europejskiej.
– Podkreślamy, że przedstawiony w niniejszym piśmie wzrost importu o 35,4% w maju oraz o 13,4% łącznie w maju i czerwcu jest porównaniem rok do roku i nie zastępuje formalnego obliczenia trzyletniej wartości referencyjnej przewidzianej w rozporządzeniu. Właśnie dlatego konieczne jest niezwłoczne przeprowadzenie pełnej analizy przez właściwe organy i Komisję Europejską, obejmującej również ceny importowe i pozostałe przesłanki prawne. Skala wzrostu importu, szczególnie z Brazylii, jego zbieżność czasowa z gwałtownym odwróceniem sytuacji cenowej oraz status wołowiny jako produktu wrażliwego stanowią w naszej ocenie wystarczająco poważny sygnał, aby procedura ochronna została uruchomiona bez zbędnej zwłoki. Ustalenie związku pomiędzy importem a szkodą jest właśnie celem formalnego dochodzenia – podkreśla w piśmie Jacek Zarzecki, wiceprzewodniczący Polskiej Platformy Zrównoważonej Wołowiny.
Klauzula ma zadziałać przed trwałą szkodą
Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2026/687 zalicza świeżą, mrożoną oraz wysokiej jakości wołowinę do produktów wrażliwych. Komisja Europejska powinna wszcząć dochodzenie, gdy otrzyma wystarczające dowody wskazujące na poważną szkodę albo groźbę jej wystąpienia – również wtedy, gdy pogorszenie sytuacji koncentruje się w jednym lub kilku państwach członkowskich.
Za dowód wstępny może zostać uznany wzrost preferencyjnego importu o ponad 5% wobec średniej z trzech lat, jeżeli jego średnia cena jest równocześnie co najmniej o 5% niższa od odpowiedniej ceny unijnej. Rozporządzenie pozwala Komisji uwzględnić także wyraźne pogorszenie sytuacji sektora, w tym utrzymujący się spadek cen w całej Unii lub w konkretnym państwie. Rozporządzenie (UE) 2026/687
Wniosek PPZW obejmuje analizę wolumenu i cen importowych, wykorzystania kontyngentów, cen uzyskiwanych przez producentów oraz sytuacji ekonomicznej gospodarstw i przedsiębiorstw sektora wołowiny. Platforma oczekuje również rozmów Polski z państwami, w których produkcja bydła jest szczególnie narażona na pogorszenie sytuacji rynkowej.
– Mechanizm ochronny został ustanowiony właśnie po to, aby umożliwić reakcję, zanim szkoda dla producentów stanie się trwała i trudna do odwrócenia. W naszej ocenie dalsze oczekiwanie na kolejne miesiące danych, przy obserwowanej dynamice importu i skali spadków cen, wiąże się z realnym ryzykiem pogłębienia strat w polskim i europejskim sektorze wołowiny – stwierdza Jacek Zarzecki.
Amerykańscy producenci odczuli zmianę polityki importowej w cenach bydła, zanim dodatkowe 300 tys. ton wołowiny zostało wykorzystane. Irlandzki rynek zareagował na ograniczenie dostaw z Brazylii, zanim można było podsumować pełny miesiąc obowiązywania zakazu. W Polsce cena spadła o 10,9% w czasie, gdy import z Mercosuru wyraźnie przyspieszył. Dochodzenie ochronne ma ustalić, czy dalszy napływ wołowiny pogłębi ten proces.



