W ciągu piętnastu lat pogłowie bydła w Unii Europejskiej zmniejszyło się o 8%, produkcja wołowiny spadła o 10,9%, a liczba zwierząt kierowanych do uboju – o 16,9%. Powstające miejsce na rynku może zająć wołowina z Polski – warunkiem wykorzystania tej szansy będzie dostarczenie odpowiednio dużych partii surowca o potwierdzonej jakości.

W Europie ubywa bydła
Od roku 2010 w Unii Europejskiej pogłowie bydła zmalało o ok. 6 mln sztuk zwierząt, i obecnie wynosi ok. 72 mln sztuk. W samym 2025 r. spadek wyniósł 0,4%, a wyniki kolejnego roku potwierdzają, że proces trwa: od stycznia do maja 2026 r. liczba zwierząt ubitych w unijnych zakładach była o 4,6% mniejsza niż przed rokiem, i choć produkcja liczona w tonach zmniejszyła się o jedynie 2,7%, jest to efekt tego, że część ubytku została zrekompensowana większą masą tusz.
Na drugą połowę 2026 r. Eurostat prognozuje spadek rodzimej produkcji bydła o kolejne 4,2%, czyli o około 500 tys. sztuk: Francja ma wyprodukować 2,63 mln zwierząt, o 0,4% mniej niż rok wcześniej, Niemcy 1,7 mln, o 0,6% mniej, a Irlandia około 900 tys., co oznacza spadek o 5,2%. Spośród głównych producentów wzrost przewidywany jest jedynie w Hiszpanii.
Wskaźnik obejmuje zwierzęta kierowane do uboju oraz saldo handlu żywym bydłem, opisuje więc bieżącą podaż, a nie pogłowie.
W Polsce wg GUS w grudniu 2025 r. było 6,143 mln sztuk bydła ogółem – zaledwie o 0,8% mniej niż rok wcześniej. Liczba cieląt wzrosła przy tym o 2,8%, do 1,901 mln sztuk a liczba „krów innych niż mleczne”, stanowiących podstawę produkcji bydła mięsnego, o 3,1%, do 145,2 tys. sztuk. Jednocześnie z rejestrów ARiMR zniknęło ponad 15,5 tys. stad bydła – produkcja koncentruje się w mniejszej liczbie coraz większych gospodarstw.
Rolnicy odchodzą bez następców
Jako przyczyny spadku pogłowia bydła w UE Komisja Europejska wskazuje zmiany relacji między ceną sprzedawanego bydła a kosztami pasz, energii, pracy i kapitału. Do tego dochodzą wahania cen żywca i mleka, skoki cen pasz zależnych od światowego rynku zbóż i białka, choroby zwierząt, które mogą zamknąć rynki eksportowe albo wymusić kosztowne działania, zmiany warunków handlu, w tym zwiększanie dostępu dla tańszego importu, niepewność dotycząca kolejnych wymagań dobrostanowych i środowiskowych, utrudniająca planowanie inwestycji.
W produkcji bydła ryzyko zwiększa długość cyklu – rolnik ponosi koszt zakupu albo odchowania cielęcia, pasz i utrzymania zwierzęcia, a cenę sprzedaży poznaje po kilkunastu lub ponad dwudziestu miesiącach. Stada krów mamek buduje się jeszcze dłużej. W sytuacji, gdy wzrost kosztów pojawia się od razu, a wielkości produkcji nie można szybko zmniejszyć i równie szybko odbudować, kolejna kosztowna inwestycja albo okres niekorzystnej relacji cen często staje się momentem zakończenia produkcji.
Do tego dochodzi starzenie się populacji rolników – średnia ich wieku w UE to 57 lat (w Polsce 51 lat). Warunki produkcji zwierzęcej zniechęcają młodych do przejmowania gospodarstw – młodzi, którzy mogliby je przejąć, porównują całoroczną pracę przy zwierzętach z wynagrodzeniem dostępnym poza rolnictwem. W bogatych państwach Europy Zachodniej ta różnica coraz częściej przesądza o likwidacji gospodarstwa.
O dochodzie w sektorze bydła decydują przede wszystkim wielkość stada i specjalizacja gospodarstwa – tam, gdzie brakuje następcy, kapitału i możliwości zwiększenia skali, zakończenie produkcji staje się trwałe. Zwierzęta z likwidowanego stada trafiają do uboju, ale gospodarstwo nie rozpoczyna już kolejnego cyklu produkcyjnego.
Spadek liczby krów mlecznych oznacza mniej wołowiny
Drugim źródłem spadku podaży wołowiny jest przebudowa sektora mlecznego. Krowy mleczne stanowią około dwóch trzecich wszystkich krów utrzymywanych w UE, dlatego każda trwała zmiana w produkcji mleka przenosi się na rynek wołowiny.
Od 2010 r. liczba krów mlecznych w Unii zmniejszyła się o 11%, ale w tym samym czasie wydajność mleczna wzrosła o 28%, przekraczając średnio 8100 kg na krowę, a całkowita produkcja mleka zwiększyła się o 20%. Wzrost wydajności oznacza mniejszą liczbę utrzymywanych krów, a więc również mniej krów mlecznych przeznaczanych do uboju po zakończeniu okresu dojenia, a także mniej cieląt przeznaczanych do dalszego opasu. W efekcie liczba ubijanych zwierząt spadła o 16,9%, a produkcja wołowiny o 10,9%.
Import wypełnia lukę
Kolejnym powodem ograniczania produkcji jest ograniczanie konsumpcji – o ile w 2006 r. wynosiło ono około 12 kg wołowiny na mieszkańca, to prognoza na 2026 r. mówi o 9,7 kg. W ciągu dwóch dekad konsumpcja spadła więc o blisko 19% – w samym 2026 r. wg KE zmniejszy się o kolejny 1%.
Jednak unijna produkcja wołowiny ma spaść bardziej niż konsumpcja – o 2%, do 6,25 mln ton – co tworzy przestrzeń dla importu: Komisja Europejska prognozuje jego wzrost w 2026 r. o 12%, do 469 tys. ton.
Od stycznia do kwietnia UE sprowadziła 160,3 tys. ton wołowiny i żywego bydła w przeliczeniu na masę tuszy, o 23,8% więcej niż rok wcześniej – same dostawy z Brazylii wzrosły o 62%, do 50,7 tys. ton, odpowiadając za 31,6% całego unijnego importu. Ten wzrost rozpoczął się przed rozpoczęciem tymczasowego stosowania umowy handlowej UE–Mercosur – wysokie ceny europejskiej wołowiny były atrakcyjne dla dostawców z Ameryki Południowej mimo braku preferencji handlowych wynikających z umowy. Obecnie preferencyjne kontyngenty wzmacniają przewagę cenową producentów z Mercosur, którzy działają przy niższych kosztach oraz innych wymaganiach produkcyjnych.
Polska zwiększa przewagę nad Europą
Podczas gdy w całej UE pogłowie bydła zmniejszyło się o 8%, w Polsce w latach 2010–2025 wzrosło o około 10% – to efekt rozwoju stad mamek i bydła mięsnego, wzrostu wydajności w sektorze mlecznym, integracji z jednolitym rynkiem oraz inwestycji w zakłady przetwórcze. W efekcie Polska należy dziś do największych europejskich producentów i eksporterów wołowiny, stopniowo rośnie również krajowe spożycie – z ok. 1 kg do ok. 4 kg w ciągu ostatnich 10 lat.
Rozwój sektora potwierdzają nakłady na dobrostan zwierząt: Polska wykorzystuje tu około 30% unijnych środków przeznaczonych na te działania. Gospodarstwa zwiększają powierzchnię utrzymywania zwierząt, zapewniają wybiegi i wypas, stosują ściółkę oraz rezygnują z utrzymywania bydła na uwięzi, a wiele tych praktyk pokrywa się z wymaganiami systemu jakości QMP, którego twórcą i zarządcą jest Polskie Zrzeszenie Producentów Bydła Mięsnego.
Wysoki poziom produkcji wzmocni ekoschemat „Niskoemisyjna produkcja bydła”, którego uruchomienie w przyszłorocznej kampanii dopłat zadeklarował kilkukrotnie minister rolnictwa Stefan Krajewski. Rozwiązanie to, oparte na skróceniu okresu opasu, poprawie zdrowotności, wydajności żywienia i organizacji stada, ma rolnikowi dać, wg planów MRiRW ok. 350 zł za dorosłą sztukę bydła (DJP – duża jednostka przeliczeniowa).
Jeśli ekoschemat niskoemisyjny zostanie oparty na systemie jakości QMP, o co stara się sektor wołowiny, zbuduje w odpowiedniej skali potwierdzone audytami dane o śladzie węglowym produkcji, które, przekazane wraz z bydłem do zakładu mięsnego, staną się argumentem handlowym i stworzą przewagę jakościową wobec importu.
Polska nie wygra z importem bez jakości
Obliczenie emisji wymaga powiązania danych z konkretnym gospodarstwem, stadem i zwierzęciem – QMP zapewnia taką identyfikowalność, a audyt pozwala potwierdzić sposób prowadzenia produkcji. Instytut Zootechniki – Państwowy Instytut Badawczy opracował na potrzeby systemu katalog 30 praktyk ograniczających emisje, obejmujących m.in. żywienie, zdrowotność zwierząt, skracanie okresu opasu, wykorzystanie pastwisk i zagospodarowanie nawozów naturalnych. Dwie z nich mają zostać wykorzystane przy projektowaniu ekoschematu.
System QMP łączy więc dobrostan, identyfikowalność, wymagania dotyczące sposobu utrzymywania, praktyki niskoemisyjne oraz parametry surowca. Pozwala przeprowadzić zwierzę przez cały łańcuch – od udokumentowanej produkcji w gospodarstwie do wołowiny, której pochodzenie, wpływ środowiskowy i jakość można przedstawić odbiorcy.
W 2026 r. liczba wskazań QMP w zgłoszeniach składanych do Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa wzrosła z 1448 do 2735. W przypadku opasów zwiększyła się z 741 do 1431, a krów mamek – z 707 do 1304. W ciągu roku zainteresowanie rolników wzrosło prawie dwukrotnie.
Na tej podstawie powstaje marka „Polska Wołowina” – jej zaplecze tworzą zakłady odpowiadające za około 60% krajowej produkcji i blisko 70% eksportu. QMP ma zapewnić wspólny standard produkcji, a system oceny jakości kulinarnej pozwoli kierować poszczególne elementy tuszy do zastosowań odpowiadających ich kruchości, soczystości i smakowitości.
Największym ograniczeniem pozostaje skala. Eksporter potrzebuje dużych i regularnych partii wołowiny o powtarzalnych parametrach – kilka tysięcy gospodarstw zainteresowanych QMP nie tworzy jeszcze podaży zdolnej zaspokoić te potrzeby, a więc odpowiedzieć na presję importową taniej wołowiny z Mercosur.
Jakość polskiej wołowiny potwierdza certyfikat QMP
Konieczne jest, aby do systemu QMP dołączali kolejni producenci bydła mięsnego. Nie jest to trudne – w gospodarstwach, które już utrzymują bydło bezuwięziowo i spełniają wymagania dotyczące dobrostanu, wejście do QMP to jedynie zatwierdzenie istniejącego stanu rzeczy.
System nie musi obejmować całego stada – producent może wskazać wybraną grupę bydła, pod warunkiem że zapewni jej pełną identyfikowalność i oddzielną sprzedaż. Zwierzę musi przebywać w gospodarstwie objętym QMP co najmniej przez dwa miesiące, znaleźć się na certyfikacie, a następnie trafić do zakładu posiadającego uprawnienia do uboju w tym systemie.
Procedura zaczyna się od wyboru jednej z jednostek upoważnionych do certyfikacji QMP. Polskie Zrzeszenie Producentów Bydła Mięsnego jest właścicielem systemu i ustala jego wymagania, natomiast ocenę gospodarstwa oraz wydanie certyfikatu prowadzi niezależna jednostka certyfikująca. Listę jednostek, ich dane kontaktowe, formularze i informacje potrzebne do rozpoczęcia procedury można znaleźć w „Strefie Producenta Żywca Wołowego” na stronie qmpsystem.eu.
Przed kontrolą należy przygotować dokumentację opisującą produkcję – obejmuje ona między innymi plan żywienia, zasady ochrony zdrowia zwierząt, sposób utrzymania bydła oraz formularz samooceny gospodarstwa. Wiele potrzebnych informacji znajduje się już w dokumentacji weterynaryjnej, planach żywieniowych, ewidencji zabiegów, rejestrach prowadzonych na potrzeby dopłat i fakturach.
Jeżeli gospodarstwo chce potwierdzić także ograniczanie emisji, potrzebne będą dane dotyczące między innymi długości opasu, składu dawek, wypasu, zużycia energii oraz gospodarowania obornikiem i gnojowicą. Producent nie musi sam mierzyć emisji metanu – wyliczenia wykonuje przeszkolony audytor przy użyciu narzędzi przewidzianych w standardzie QMP. Na tej podstawie powstaje plan ograniczenia emisji dostosowany do warunków danego gospodarstwa.
Po pozytywnym wyniku kontroli wskazane zwierzęta zostają ujęte w certyfikacie. Przy sprzedaży muszą być wyodrębnione, a informacja o ich statusie przekazana kolejnemu uczestnikowi łańcucha.
Czy Mercosur zniszczy polską produkcję wołowiny?
Europejski rynek już dzieli przestrzeń pozostawioną przez znikające gospodarstwa: Brazylia, Urugwaj i Argentyna zwiększają dostawy, a umowa z Mercosur ułatwi im wykorzystanie kolejnych kontyngentów. Polska ma rosnące pogłowie bydła mięsnego, zdolności przetwórcze, rynki eksportowe, system jakości oraz przygotowywaną wspólną markę, ale o tym, jak dużą część europejskiej luki zajmie polska wołowina, zdecyduje liczba producentów, którzy wprowadzą swoje stada do QMP.



