Zakaz importu wołowiny z Brazylii daje polskim producentom bydła najwyżej kilkanaście lub kilkadziesiąt miesięcy mniejszej presji cenowej ze strony tańszej wołowiny. Brazylia już zbudowała specjalny kanał eksportowy dla mięsa pochodzącego od zwierząt z historią odpowiadającą wymaganiom UE, a zakłady uprawnione do eksportu już do niego przystąpiły. Polska nie pozbyła się brazylijskiej konkurencji – dostała jedynie czas na zbudowanie siły. Brazylijski import niebawem ruszy ponownie.

Od 3 września Brazylia nie może sprzedawać wołowiny do Unii Europejskiej, ale zanim ograniczenie weszło w życie, uruchomiła system pozwalający wydzielić zwierzęta z historią leczenia, żywienia i przemieszczeń udokumentowaną zgodnie z europejskimi wymaganiami. Zakłady uprawnione do eksportu już do niego przystąpiły, a Komisja Europejska uzależnia ponowne otwarcie rynku od wykazania zgodności obejmującej całe życie zwierzęcia. Polska nie pozbyła się brazylijskiej konkurencji – dostała czas, który musi wykorzystać na rozwój QMP, marki „Polska Wołowina” i organizowanie producentów bydła.
Brazylia nie dała gwarancji
Decyzja o zakazie importu zapadła 12 maja 2026 r. w Brukseli, podczas posiedzenia Stałego Komitetu ds. Roślin, Zwierząt, Żywności i Pasz w sekcji zajmującej się kontrolą importu – wówczas przedstawiciele państw członkowskich jednogłośnie poparli nową listę krajów uprawnionych do sprzedaży zwierząt i produktów pochodzenia zwierzęcego do UE, na której nie znalazła się Brazylia. Informację o wyniku posiedzenia dzień później podało polskie Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi. (gov.pl)
Brazylia nie przedstawiła wystarczających gwarancji, że zwierzętom, od których pochodzi żywność przeznaczona na rynek europejski, nie podaje się środków przeciwdrobnoustrojowych w celu przyspieszania wzrostu albo zwiększania wydajności ani preparatów zarezerwowanych w UE do leczenia ludzi.
– Komisja potwierdza, że Brazylia nie znajduje się na liście. Oznacza to, że od 3 września 2026 r. nie będzie już mogła eksportować do UE żywych zwierząt przeznaczonych do produkcji żywności ani produktów pochodzenia zwierzęcego. Ograniczenie obejmuje bydło, konie, drób, jaja, produkty akwakultury, miód i osłonki – powiedziała rzeczniczka Komisji Europejskiej ds. zdrowia Eva Hrncirova w wypowiedzi cytowanej 12 maja przez Euractiv.
Importu nie zatrzymały klauzule ochronne
Zakaz został wprowadzony na podstawie art. 118 unijnego rozporządzenia 2019/6 dotyczącego weterynaryjnych produktów leczniczych, a więc przepisów obowiązujących niezależnie od umowy UE–Mercosur. Przepis ten wymaga, aby państwo trzecie przedstawiło gwarancje, że zwierzęta i pochodzące od nich produkty spełniają unijne ograniczenia dotyczące stosowania środków przeciwdrobnoustrojowych. Jest to warunek umieszczenia państwa na liście uprawnionych eksporterów.
Klauzule ochronne do umowy UE–Mercosur nie dotyczą bezpieczeństwa żywności, lecz stabilności rynku – pozwalają na czasowe cofnięcie preferencji taryfowych, jeżeli wzrost importu albo spadek cen wyrządzi poważną szkodę unijnym producentom. Wymaga to wszczęcia postępowania w celu zbadania tej szkody – nie zostało ono wszczęte wobec brazylijskiej wołowiny, nie badano szkody i nie cofnięto preferencji. Import został zablokowany z powodu przepisów sanitarnych.
Rolnicy zmusili Brukselę do patrzenia Brazylii na ręce
Odrębna podstawa prawna nie oznacza, że walka rolników o klauzule ochronne i przestrzeganie równych standardów była bez znaczenia. Przyjęcie klauzul ochronnych w wyniku protestów rolników i działań polityków (głównie polskich posłów do Parlamentu Europejskiego) podniosło polityczny koszt przymykania oczu na różnice pomiędzy wymaganiami nakładanymi na producentów europejskich i systemem stosowanym przez Brazylię. Jedenaście dni po rozpoczęciu tymczasowego stosowania umowy Komisja nie mogła przyjąć niepełnych gwarancji największego dostawcy wołowiny z Mercosuru, nie podważając całej swojej narracji o ochronie rolników.
Minister rolnictwa Stefan Krajewski w komunikacie opublikowanym przez MRiRW 13 maja przedstawił decyzję jako realizację zasady, której domagali się rolnicy przeciwni umowie:
– To ważna decyzja dla bezpieczeństwa konsumentów i ochrony polskich rolników. Na posiedzeniu SCOPAFF wszystkie państwa członkowskie jednomyślnie zdecydowały: od 3 września 2026 r. Brazylia traci prawo eksportu do UE. Koniec z podwójnymi standardami. Od importerów bezwzględnie wymagamy tego samego, czego od polskich rolników. Chronimy nasze rolnictwo i zdrowie konsumentów.
Brazylia przygotowana do eksportu do UE
Mimo wszystko chwilowe wstrzymanie importu z Brazylii nie jest bezwarunkowym embargiem na import: w tym samym komunikacie Ministerstwo Rolnictwa zwracało uwagę, że Brazylia odzyska prawo sprzedaży po spełnieniu warunków przedstawionych jej przez Komisję Europejską.
Brazylia jednak już przed podjęciem decyzji przez UE miała przygotowany system pozwalający wydzielić z ogromnego krajowego sektora zwierzęta, gospodarstwa i zakłady tworzące osobny kanał dostaw spełniających warunki stawiane przez KE. 17 kwietnia 2026 r., czyli na 25 dni przed głosowaniem w SCOPAFF Brazylijskie Stowarzyszenie Firm Certyfikujących w Zakresie Audytu i Identyfikowalności (ABCAR) opublikowało „Podręcznik dla eksporterów bydła wolnego od środków przeciwdrobnoustrojowych”. Został on zaktualizowany 26 maja, a 29 maja brazylijskie Ministerstwo Rolnictwa i Hodowli, MAPA, zatwierdziło protokół kontroli stosowania środków przeciwdrobnoustrojowych w łańcuchu produkcji wołowiny rozporządzeniem nr 1.635 jako podstawę oficjalnej certyfikacji eksportowej.
Protokół został przygotowany wspólnie przez ABIEC, ABCAR i brazylijską Konfederację Rolnictwa i Hodowli CNA – informował Forbes Brasil 2 września. Do systemu przystąpiły już wszystkie zakłady zrzeszone w Brazylijskim Stowarzyszeniu Przemysłu Eksportującego Mięso ABIEC i posiadające uprawnienia do sprzedaży wołowiny do UE.
Podręcznik ABCAR obejmuje gospodarstwa, jednostki certyfikujące oraz zakłady ubojowe. Zwierzęta mają być identyfikowane indywidualnie w systemie SISBOV albo IDBOV, a informacje o ich statusie przekazywane do bazy ABCAR. Gospodarstwo musi przedstawić plan leczenia, plan żywienia, ewidencję stosowanych preparatów i sposób oddzielenia zwierząt przeznaczonych do certyfikacji. Każde przemieszczenie wymaga certyfikatu transakcji powiązanego z numerem identyfikacyjnym zwierzęcia oraz dokumentem transportowym. Podanie środka zakazanego w protokole powoduje wyłączenie zwierzęcia, a jednostka certyfikująca musi zostać o tym poinformowana w ciągu pięciu dni.
Według ABIEC gwarancje oparte na nowym protokole zostały przedstawione władzom unijnym, a organizacja wspiera brazylijskie ministerstwo w rozmowach technicznych z Komisją.
Brazylijskie protokoły, kontrola DG Sante i estradiol
Komisja Europejska ma powody, by nie ufać deklaracjom brazylijskiego ministerstwa rolnictwa. W październiku 2025 r. kontrolerzy DG SANTE sprawdzili działanie Protokołu Eksportu Samic Bydła PEFB, który miał wykluczyć z eksportu do UE mięso zwierząt leczonych estradiolem 17β. System, opracowany przez ABCAR i oparty na danych gospodarstw oraz kontroli prywatnych jednostek certyfikujących, MAPA uznało 3 kwietnia 2025 r. za w pełni działający.
Audyt wykazał jednak, że do programu włączono 179 samic, którym podano estradiol, a dla 174 z nich wystawiono dokumenty pozwalające skierować je do uboju na rynek UE. Mięso tych zwierząt trafiło do przesyłek objętych 15 świadectwami zdrowia. Brazylijska administracja nie odnalazła produktów ani nie poinformowała europejskich importerów – zrobiła to dopiero na żądanie audytorów.
– Chociaż prywatny protokół eksportu samic bydła został opracowany i wdrożony zgodnie z deklaracjami, jego funkcjonowanie w początkowym okresie nie zapewniło wyłączenia produktów niekwalifikujących się do certyfikacji na rynek UE. Właściwy organ nie poinformował Komisji o niekwalifikujących się produktach dostarczonych do Unii. Zapowiedziane działania nie zostały w pełni wykonane. Łącznie uchybienia te podważają zaufanie do zdolności MAPA do zapewnienia właściwego wykonania zobowiązań przyjętych w planie działań – stwierdzili audytorzy DG SANTE.
Komisja sprawdza, czy odwiesić import
Komisja prowadzi obecnie w Brazylii audyt dotyczący drobiu i miodu, związany z decyzją SCOPAFF z 12 maja. Jak podała 2 września brazylijska gazeta „Folha de S.Paulo”, kontrola ma zakończyć się 4 września, a jej pozytywny wynik może pozwolić na wznowienie dostaw jeszcze w 2026 r. Krótki cykl produkcji drobiu umożliwia szybkie przygotowanie partii objętych nowym systemem od początku życia.
Płynie z tego oczywisty wniosek – Brazylia nie została przez Komisję Europejską „skreślona”. Byłoby to zresztą niedorzeczne po tym, jak wielki sprzeciw musiała pokonać Bruksela, by uruchomić tymczasowo handlową część umowy z Mercosur. Należy się więc spodziewać, że na przestrzeni kilku–kilkunastu miesięcy audytorzy DG SANTE podejmą się również kontroli sektora wołowiny.
Cielę nie rośnie tak szybko jak kurczak, więc Komisja ma trochę czasu. Ile? To zależy od tego, jak Bruksela potraktuje bydło urodzone przed zatwierdzeniem protokołu.
„Elastyczne podejście” Brazylii
Brazylia chce dopuścić do eksportu również starsze bydło, jeżeli na podstawie wcześniejszej dokumentacji można odtworzyć historię jego leczenia, żywienia i przemieszczeń. Nie jest to zgodne ze standardami UE, gdzie zwierzę pozostaje w kontrolowanym systemie od urodzenia do uboju, a każde leczenie i przemieszczenie jest rejestrowane w chwili, gdy następuje. Jeżeli Bruksela ustąpi Brazylii, ta będzie mogła wznowić eksport bez oczekiwania, aż dorośnie nowe pokolenie zwierząt.
Tymczasem w Brazylii dość swobodnie traktuje się leczenie zwierząt – mówi o tym raport z misji przeprowadzonej przez Irish Farmers’ Association i „Irish Farmers Journal”. Jej uczestnicy przejechali 3 tys. km przez cztery brazylijskie stany. Informacje, które zebrano, zostały spisane w IFA Brazil Investigation Report:
– „Podczas 3000-kilometrowej misji rozpoznawczej w czterech stanach Brazylii przedstawiciele Irlandzkiego Stowarzyszenia Rolników i Irish Farmers Journal mogli po prostu wejść do sklepów rolniczych i kupić antybiotyki do wstrzykiwań dostępne wyłącznie na receptę, w tym środki przeciwdrobnoustrojowe o najwyższym priorytecie i krytycznym znaczeniu, bez recepty, pytań lub rejestrowania danych nabywcy”.
Komisja Europejska nie zgadza się z podejściem Brazylii i żąda gwarancji obejmujących cały cykl życia bydła. Forbes Brasil, opisując 2 września stanowiska stron, wskazywał ten warunek jako najważniejszą przeszkodę w szybkim przywróceniu eksportu.
Biologiczny zegar odmierza czas do 2028 roku
Jeżeli Komisja nie zaakceptuje odtworzonej historii starszych zwierząt, termin wyznaczy biologia.
CNN Brasil podał 4 czerwca, że w najbardziej intensywnych brazylijskich systemach bydło trafia do uboju już w wieku 18 miesięcy – właściciel gospodarstwa Fazenda Rio Manso mówił portalowi, że dotyczy to zwłaszcza jałówek kończonych w systemie zamkniętym. Natomiast dyrektor wykonawczy ds. zaopatrzenia i feedlotów Friboi Eduardo Pedroso wskazywał, że praktycznie cała produkcja JBS pochodzi już od bydła mającego mniej niż 30 miesięcy, a koncern zmierza w kierunku uboju w wieku 20 miesięcy.
Zwierzęta urodzone po zatwierdzeniu protokołu pod koniec maja 2026 r. osiągną 18 miesięcy pod koniec 2027 r., a dwa lata w maju 2028 r. To jest spodziewany przez wszystkich czas ponownego uruchomienia importu wołowiny z Brazylii do UE.
Jeden z głównych brazylijskich dzienników ogólnokrajowych „Folha de S.Paulo”, powołując się na informacje KE wskazał, że przy wymaganiu pełnego cyklu życia przerwa w eksporcie wołowiny może potrwać do 2028 r. Ale jeżeli Bruksela uzna wcześniejsze zapisy i zgodzi się na włączenie starszych zwierząt, import ruszy wcześniej.
Skokowy wzrost importu w roku 2026
W pierwszych czterech miesiącach 2026 r. UE sprowadziła z Brazylii 50,7 tys. ton wołowiny w przeliczeniu na masę tuszy, o 62% więcej niż rok wcześniej – wynika z prezentacji dotyczącej sytuacji na rynku wołowiny opublikowanej 27 sierpnia przez Komisję Europejską. Brazylia odpowiadała za 31,6% całego unijnego importu wołowiny z państw trzecich.
Od stycznia do lipca Brazylia sprzedała do UE 63,7 tys. ton wołowiny za 562,2 mln dolarów. Średnia wartość eksportu wyniosła 8823 dolary za tonę i była najwyższa spośród dużych rynków zbytu brazylijskiej wołowiny – podała „Folha de S.Paulo”. Unia kupuje drogie elementy, między innymi polędwicę i rostbef, dlatego utraty tego rynku nie zrekompensuje automatycznie skierowanie większej ilości mniej zróżnicowanego mięsa do Chin.
Presja wróci z większą siłą
Przyjęcie protokołu ABCAR pozwoli udokumentować pochodzenie zwierzęcia i stosowanie środków objętych unijnymi ograniczeniami – i zamknąć usta przeciwnikom importu. Ale „Podręcznik dla eksporterów bydła wolnego od środków przeciwdrobnoustrojowych” nie zawiera wymagań odpowiadających unijnej warunkowości WPR, norm dotyczących powierzchni bytowej, wybiegu i ściółki ani obowiązków ograniczania i dokumentowania emisji.
Certyfikowany kanał zmieni sposób identyfikowania wybranych zwierząt oraz przepływ informacji, a nie warunki funkcjonowania całej brazylijskiej produkcji. Brazylijski producent wołowiny nie realizuje celów środowiskowych, nie ogranicza emisji metanu, nie płaci wysokiej ceny za energię, nawozy. Na rynek europejski wróci więc wołowina z historią leczenia sprawdzaną według wymagań UE, ale wytwarzana bez kosztów ponoszonych przez producentów w UE.
Koniec dobrych wiadomości
Zwrócił na to uwagę Jacek Zarzecki, wiceprzewodniczący Polskiej Platformy Zrównoważonej Wołowiny, we wpisie opublikowanym 3 września 2026 r. w mediach społecznościowych:
– „Dzisiejsze wstrzymanie sprzedaży brazylijskiego mięsa do UE powinno na kilka miesięcy uspokoić sytuację na rynku. Ale na tym koniec dobrych wiadomości. Bo liczby pokazują bardzo wyraźnie, co działo się z importem wołowiny z Mercosur od czasu podpisania umowy i widać wyraźnie jak import wołowiny z Mercosur do UE rośnie. Od stycznia do kwietnia 2026 r. UE sprowadziła z Mercosur 98,2 tys. ton wołowiny to 27% więcej niż rok wcześniej. Najmocniej urosła Brazylia bo aż o 62% rok do roku. Po wejściu w życie umowy z Mercosur w maju i czerwcu import wołowiny mrożonej i chłodzonej był większy o 13,4% niż w tych samych miesiącach rok temu. I znowu największy wzrost z Brazylii aż o 27% więcej niż rok wcześniej. Widać jak Brazylia sprytnie prowadziła agresywną politykę handlową. I powtórzę jeszcze raz: nie chodzi o to, że wołowina z Mercosur zaleje Polskę. Ona destabilizuje rynek całej UE, gdzie trafia 80% polskiego eksportu wołowiny. Jeżeli rośnie ilość tańszej wołowiny na rynku unijnym, presję cenową odczuwają polscy hodowcy, producenci i przetwórcy, nawet jeśli ani kilogram tej wołowiny nie trafi bezpośrednio do Polski”.
Dane Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa potwierdzają skalę zależności polskiego sektora od rynku unijnego. Od stycznia do maja 2026 r. wartość eksportu polskiej wołowiny do pozostałych państw UE wyniosła 1,1 mld euro, podczas gdy na rynki pozaunijne sprzedano mięso za 280 mln euro. Około 80% wpływów eksportowych pochodziło więc z rynku, na którym brazylijska wołowina zwiększa podaż i wzmacnia pozycję importerów wobec miejscowych dostawców.
Polacy muszą się spieszyć
Przerwa w brazylijskich dostawach ogranicza presję podażową na polski sektor wołowiny, ale jest to tylko cisza przed burzą. Dlatego konieczne jest podjęcie działań, które zbudują trwałą przewagę polskiej wołowiny na rynkach eksportowych.
Pierwszym elementem jest zwiększenie liczby gospodarstw uczestniczących w QMP – systemie gwarantującym wysoką jakość wołowiny, opartą na dobrostanie, odpowiednim żywieniu i ograniczaniu emisji metanu. W obecnej kampanii dopłat liczba wskazań praktyki QMP we wnioskach o płatności dobrostanowe wzrosła z 1448 do 2735, czyli o blisko 90%. To bardzo duży wzrost, ale wciąż niewielka skala w stosunku do liczby gospodarstw i zwierząt tworzących polską produkcję wołowiny.
Tymczasem to właśnie QMP ma być podstawą marki „Polska Wołowina”, którą tworzy osiem największych zakładów odpowiadających za około 60% krajowej produkcji wołowiny i blisko 70% eksportu. Prace Komitetu Sterującego koordynuje Polska Platforma Zrównoważonej Wołowiny. Jednak bez dużej liczby gospodarstw uczestniczących w systemie QMP „Polska Wołowina” nie będzie przeciwwagą dla taniego importu z krajów trzecich.
Przetwórstwo zdołało usiąść przy jednym stole, ponieważ wobec rosnącej konkurencji uznało wspólny standard i markę za warunek utrzymania pozycji – po drugiej stronie rynku tysiące producentów bydła nadal sprzedają niewielkie partie oddzielnie i negocjują z podmiotami obracającymi wielokrotnie większą ilością mięsa.
Certyfikacja nie rozwiąże tego problemu bez organizacji sprzedaży. Grupy producentów i spółdzielnie mogą łączyć zwierzęta spełniające jeden standard w większe, wyrównane partie, wspólnie negocjować warunki i inwestować w doradztwo, dokumentację oraz przygotowanie dostaw.
Brazylia jest gotowa – czas na Polskę
Brazylia miała przygotowany protokół jeszcze przed decyzją państw UE, zatwierdziła go 17 dni po głosowaniu, a okres przejściowy wykorzystała na włączenie do systemu zakładów eksportowych. Polska może dostać kilkanaście miesięcy albo dwa lata mniejszej presji. Jeżeli ten czas upłynie bez zwiększenia skali QMP, zbudowania rozpoznawalnej marki i zorganizowania wspólnej sprzedaży, brazylijska wołowina wróci na zamożny rynek UE, a polscy producenci pozostaną wobec niej równie rozproszeni jak przed 3 września.



