Żywność importowana spoza UE podlega rozbudowanemu systemowi procedur kontroli i dopuszczania na rynek Wspólnoty. To nie jest formalność – w wołowinie z Mercosur wykryto zakazane w UE substancje. Jak działa ten system, co sprawdza i dlaczego powinno to interesować każdego z nas?

Żywność z Mercosur. Estradiol, progesteron i RASFF

W lutym 2026 roku Netherlands Food and Consumer Product Safety Authority wykrył estradiol w wołowinie z Brazylii – niestety, część tej wołowiny została już rozprowadzona na rynku UE. Następnie w marcu 2026 r. polska Inspekcja Weterynaryjna – podejmując sprawę w związku z tym sygnałem – wykryła progesteron w wołowinie z Urugwaju i Argentyny. Obie substancje to hormony objęte unijnym zakazem stosowania jako stymulatory wzrostu w produkcji zwierzęcej.

– „Kolejne przypadki stwierdzania obecności zakazanych substancji w mięsie trafiającym na rynek Unii Europejskiej potwierdzają, że nie mamy do czynienia z incydentem, lecz z problemem o charakterze systemowym” – oświadczyła Polska Platforma Zrównoważonej Wołowiny w stanowisku podpisanym przez wiceprzewodniczącego Jacka Zarzeckiego. – „Zadziałanie systemu RASFF oraz skuteczna reakcja służb weterynaryjnych – w tym polskich służb – pokazują, że nadzór funkcjonuje, jednak nie eliminuje ryzyka wprowadzenia takich produktów na rynek”.

Obecność zakazanych substancji w żywności pochodzącej spoza UE jest problemem systemowym, ponieważ w krajach nienależących do Unii Europejskiej nie obowiązują unijne normy i standardy produkcji żywności. Standardy, które przyzwyczaiły Europejczyków do tego, że żywność jest bezpieczna.

Dlatego Unia nie opiera importu żywności na zaufaniu, lecz na listach państw, świadectwach, kontrolach granicznych i systemie ostrzegania.

Pierwsza brama do rynku UE: lista państw i zakładów

Import żywności do Unii Europejskiej podlega co do zasady sztywnym regulacjom, określonym w rozporządzeniach Komisji – przykładem są tu rozporządzenia 2022/2292 i 2023/905. Wynika z nich m.in., że warunkiem dopuszczenia produktów pochodzenia zwierzęcego do importu jest możliwość zapewnienia przez państwa trzecie lub ich regiony, że produkcja spełnia wymagania określone w unijnych przepisach.

– „Przesyłki zwierząt lub produktów pochodzenia zwierzęcego […] powinny być dopuszczane do wprowadzania do Unii wyłącznie wtedy, gdy państwa trzecie lub ich regiony, z których pochodzą te zwierzęta lub produkty, mogą zapewnić zgodność z zakazem stosowania przeciwdrobnoustrojowych produktów leczniczych w celu wspomagania wzrostu lub zwiększania wydajności oraz zakazem stosowania środków przeciwdrobnoustrojowych zarezerwowanych do leczenia określonych zakażeń u ludzi” – wskazuje rozporządzenie delegowane Komisji (UE) 2023/905.

Z tego powodu właśnie Brazylia nie znalazła się na zaktualizowanej liście państw upoważnionych do wwozu do UE określonych zwierząt i produktów pochodzenia zwierzęcego. Decyzja Komisji była poprzedzona kontrolami i audytami DG SANTE oraz oceną gwarancji przedstawionych przez Brazylię. Audyty i ocena Komisji wykazały brak gwarancji zgodności brazylijskiego systemu z unijnymi wymogami dotyczącymi stosowania środków przeciwdrobnoustrojowych.

Tym samym Komisja Europejska potwierdziła, że bezpieczeństwo żywności nie opiera się na „finalnym efekcie”, czyli braku szkodliwych substancji w produkcie przeznaczonym do spożycia, lecz – w przypadku zwierząt – na przestrzeganiu norm przez cały okres życia zwierzęcia.

Kolejny etap: graniczny punkt kontroli

Gdy przesyłka z państwa trzeciego trafia do Unii Europejskiej, kolejnym etapem jest graniczny punkt kontroli, czyli Border Control Post. Kontrola odbywa się w BCP pierwszego przybycia do UE – w państwie członkowskim, do którego przesyłka trafia najpierw.

W przypadku zwierząt i produktów pochodzenia zwierzęcego obejmuje ona dokumenty, tożsamość przesyłki oraz kontrolę fizyczną. W praktyce sprawdzane są m.in. świadectwa, numer zakładu, zgodność przesyłki z dokumentacją, oznaczenia, warunki transportu i stan produktu. W zależności od kategorii towaru oraz ryzyka możliwe jest także pobranie próbek i przeprowadzenie badań laboratoryjnych.

W Polsce takie kontrole prowadzi graniczny lekarz weterynarii. Jak informuje Główny Inspektorat Weterynarii, „weterynaryjną kontrolę graniczną przesyłek przywożonych na teren UE przez polskie przejście graniczne przeprowadza graniczny lekarz weterynarii, który jest organem pierwszej instancji w postępowaniu administracyjnym”.

Oczywiście nawet najbardziej rozbudowana kontrola graniczna nie sprawdzi standardów produkcji, a jedynie konkretny produkt. Może sprawdzić konkretną przesyłkę i jej parametry, ale nie odtworzy całego życia zwierzęcia, jeżeli wcześniej nie działał wiarygodny system identyfikacji, leczenia i nadzoru.

RASFF – system, który działa po fakcie

Jeżeli zagrożenie zostanie wykryte w żywności lub paszy, informacja trafia do systemu RASFF, czyli unijnego Systemu Wczesnego Ostrzegania o Niebezpiecznej Żywności i Paszach. To mechanizm wymiany informacji między państwami członkowskimi, Komisją Europejską i właściwymi służbami.

Tak było w sprawie progesteronu w wołowinie z Urugwaju i Argentyny – Główny Inspektorat Weterynarii informował, że próbki pobrano w związku z wcześniejszym powiadomieniem dotyczącym nieprawidłowości w mięsie z Brazylii, a sprawa została objęta systemem RASFF.

Polska Platforma Zrównoważonej Wołowiny zwróciła uwagę właśnie na ten punkt.

– „Zadziałanie systemu RASFF oraz skuteczna reakcja służb weterynaryjnych – w tym polskich służb – pokazują, że nadzór funkcjonuje, jednak nie eliminuje ryzyka wprowadzenia takich produktów na rynek” – wskazała PPZW w stanowisku podpisanym przez wiceprzewodniczącego Jacka Zarzeckiego.

To zdanie dobrze oddaje istotę systemu „wczesnego ostrzegania” – jego istotą jest zapobieganie rozprzestrzenianiu się ryzyka, które zostało wcześniej wykryte. RASFF jest więc dowodem, że unijna kontrola bezpieczeństwa żywności działa, ale jest też dowodem, że sama w sobie nie daje gwarancji, że żywność z importu wchodząca na rynek UE jest bezpieczna.

Środki nadzwyczajne: gdy kontrola już nie wystarcza

Zdając sobie sprawę z ograniczonych możliwości kontroli, UE zapisała w prawie możliwość wprowadzenia dodatkowych warunków importu, ograniczenia wprowadzania produktu na rynek albo czasowego zawieszenia przywozu określonej żywności lub pasz z danego państwa trzeciego.

Podstawą prawną jest tu art. 53 rozporządzenia 178/2002. Pozwala on Komisji Europejskiej reagować wtedy, gdy żywność lub pasza może stanowić poważne ryzyko dla zdrowia ludzi, zwierząt albo dla środowiska, a ryzyka tego nie można wystarczająco opanować działaniami państw członkowskich.

Zastosowania tego mechanizmu żąda Polska Platforma Zrównoważonej Wołowiny w stanowisku dotyczącym produktów mięsnych z Brazylii. Organizacja wskazuje, że w okresie przejściowym do 3 września 2026 r. rynek UE jest narażony na brazylijskie produkty niespełniające unijnych wymogów.

– „Uważamy za zasadne wprowadzenie tymczasowych limitów ilościowych, środków ochronnych lub środków nadzwyczajnych, o których mowa w art. 53 rozporządzenia (WE) nr 178/2002, ograniczających wolumen importu brazylijskich produktów mięsnych jeszcze przed datą formalnego wejścia zakazu w życie. Wprowadzenie działań koordynacyjnych wspólnie z Europejskim Urzędem ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) oraz Stałym Komitetem ds. Roślin, Zwierząt, Żywności i Pasz (PAFF Committee) w związku z zaistniałą sytuacją” – wskazuje PPZW.

Polska wołowina – kontrola w polskim gospodarstwie

Mówiąc o żywności z Mercosur, nie sposób pominąć roli klauzul ochronnych dołączonych do tej umowy. Trzeba jednak wyraźnie powiedzieć, że nie dotyczą one bezpieczeństwa żywności. Ich zadaniem jest ochrona rynku UE przed zalewem taniej żywności z Mercosur. A ta żywność jest tańsza od europejskiej także dlatego, że może być produkowana bez przestrzegania standardów obowiązujących europejskich rolników.

W UE wprowadzono rygorystyczne standardy obowiązujące rolników, by żywność produkowana w UE była bezpieczna i zdrowa. Jeżeli UE zakazuje określonych substancji ze względu na bezpieczeństwo żywności, to żywność wyprodukowana z ich użyciem jest niebezpieczna.

Jeżeli tak, kontrola importu musi obejmować cały system: od list państw dopuszczonych do eksportu, przez wykazy zakładów, świadectwa i kontrole graniczne, po RASFF oraz środki nadzwyczajne.

Jednak estradiol i progesteron w importowanej wołowinie pokazały, że kontrole nie unieważniają ryzyka w ogóle – system zadziałał, ale dopiero wtedy, gdy wołowina już znalazła się na rynku. Dlatego najrozsądniejszym wyborem konsumenta pozostaje żywność europejska – a w przypadku wołowiny produkt z krajowego, kontrolowanego systemu produkcji, taki jak polska wołowina QMP.

#FunduszePromocji

Privacy Preference Center