Komitet Monitorujący PS WPR 2023–2027 przyjął zmiany w interwencji „Inwestycje poprawiające dobrostan bydła i świń”, proponowane przez Polską Platformę Zrównoważonej Wołowiny i Polskie Zrzeszenie Producentów Bydła Mięsnego. Będzie dofinansowanie do przepędów i poskromów, preferencje dla młodych rolników i gospodarstw uczestniczących w systemach jakości.

Kobieta obsługuje bydło przy metalowym systemie przepędowym i poskromie na terenie gospodarstwa.
Przepędy i poskromy

Najbardziej namacalna zmiana dotyczy rozszerzenia katalogu wsparcia o przepędy i poskromy dla bydła. To sprzęt służący do kontrolowanego i bezpiecznego przemieszczania zwierząt oraz ich chwilowego unieruchamiania przy zabiegach i diagnostyce. Do tej pory sama interwencja była zbudowana wokół klasycznych elementów dobrostanu: dostępu bydła do środowiska zewnętrznego, poprawy zdrowotności i ograniczenia stresu termicznego. Tak opisywały ją dotychczas materiały MRiRW i ARiMR. Teraz ten katalog ma zostać poszerzony o momenty, które w codziennej praktyce hodowlanej są jednymi z najbardziej ryzykownych.

W projekcie uchwały zapisano wprost, że wsparcie ma objąć „zapewnienie kontrolowanego i bezpiecznego przemieszczania zwierząt, a także ich chwilowego unieruchomienia w celach zabiegowych i diagnostycznych poprzez zakup i montaż przepędów i poskromów”. To nie jest drobny dopisek techniczny. To jest uznanie, że dobrostan bydła nie kończy się na budynku, wybiegu czy mikroklimacie, lecz obejmuje także te momenty, w których ryzyko stresu i urazów jest najwyższe – przepędzanie, badania i zabiegi.

Uzasadnienie projektu mówi o tym bez ogródek: „Rozszerzenie zakresu wsparcia jest odpowiedzią na postulaty rolników prowadzących chów i hodowlę bydła. Możliwość objęcia wsparciem przepędów i poskromów została pozytywnie zaopiniowana przez Instytut Zootechniki w Balicach Państwowy Instytut Badawczy, który rekomenduje taką zmianę. W opinii Instytutu tego typu urządzenia w istotny sposób przyczyniają się do ograniczenia stresu, ryzyka urazów oraz agresji u zwierząt. Utrzymanie niskiego poziomu kortyzolu u zwierząt podczas ich przemieszczania i unieruchamiania prowadzi do lepszych wyników produkcyjnych oraz ogranicza zachowania agresywne czy autoagresję”. To właśnie ten fragment najlepiej pokazuje sens całej korekty: państwo wreszcie uznaje, że dobrostan to także bezpieczna obsługa zwierząt, a nie tylko warunki utrzymania.

Systemy jakości

Druga zmiana dotyczy preferencji dla gospodarstw uczestniczących w krajowych systemach jakości żywności. Tu stawka jest inna niż przy przepędach i poskromach, ale równie istotna. Nie chodzi już o dopisanie kolejnego kosztu kwalifikowalnego, tylko o przesunięcie punktów w stronę gospodarstw, które funkcjonują w wyższych standardach produkcji. Projekt wprost przewiduje „dodatkowe preferencje wyboru dla rolników, którzy uczestniczą w krajowych systemach jakości żywności”.

W uzasadnieniu czytamy: „Proponuje się przyznanie punktu za udział w krajowych systemach jakości, które również nakładają dodatkowe standardy w zakresie dobrostanu zwierząt bezpieczeństwa i jakości żywności”. Dalej dokument pokazuje, co to w praktyce znaczy: większa powierzchnia bytowa, zakaz stosowania GMO w okresie tuczu czy stały dostęp do słomy albo innych materiałów manipulacyjnych. W tym punkcie PPZW i PZPBM próbują ustawić prostą zależność: publiczne pieniądze powinny mocniej premiować tych, którzy już dziś działają ponad minimum. Nie tylko inwestują, ale inwestują w model produkcji, który jest bardziej uporządkowany, bardziej wymagający i łatwiej go obronić zarówno rynkowo, jak i społecznie.

To ważny sygnał dla sektora wołowiny. Wsparcie nie ma trafiać wyłącznie do tego, kto złoży wniosek i spełni formalne warunki. Ma też wzmacniać tych producentów, którzy funkcjonują w systemach jakości i z definicji biorą na siebie wyższy koszt standardu. Właśnie w tym sensie ta zmiana jest polityczna: pokazuje, że organizacje branżowe chcą powiązać pieniądze z jakością, a nie tylko z samym zakupem.

Następstwo pokoleń – preferencje dla młodych rolników

Trzecią zmianą są dodatkowe punkty dla młodych rolników ubiegających się o wsparcie. Chodzi o osoby, które mają nie więcej niż 40 lat i nie ukończyły 41. roku życia. W dokumentach to zapis o wymianie pokoleniowej. W praktyce chodzi o coś więcej: o próbę przesunięcia wsparcia w stronę tych gospodarstw, które dopiero budują swoją pozycję i decydują, czy w ogóle wchodzić w produkcję zwierzęcą na poważnie.

Projekt uzasadnia to jednoznacznie: „Wymiana pokoleniowa jest jednym z ważniejszych celów realizowanych w ramach Planu Strategicznego dla Wspólnej Polityki Rolnej na lata 2023–2027. Obserwuje się malejącą z roku na rok liczbę młodych rolników. Dlatego istnieje potrzeba zatrzymania trendu malejącej liczby młodych rolników (…) w Polsce i preferowania inwestycji realizowanych przez takie osoby”. To jest język urzędowy, ale sens tej zmiany jest bardzo konkretny. Jeśli młody hodowca nie dostanie przewagi na starcie, nie będzie inwestował w bydło, tylko ograniczy produkcję, wybierze łatwiejszy kierunek albo zrezygnuje. A produkcja zwierzęca jest jednym z najtrudniejszych obszarów rolnictwa: czasochłonna, obciążona ryzykiem chorób i wystawiona na ciągłą presję społeczną oraz regulacyjną.

To rozumowanie nie jest zresztą oderwane od szerszego kierunku unijnej polityki rolnej. Komisja Europejska przygotowuje strategię odnowy pokoleniowej w rolnictwie, a komisarz ds. rolnictwa Christophe Hansen uczynił wsparcie młodych rolników jednym z kluczowych priorytetów. Z tej perspektywy propozycja PPZW i PZPBM nie jest lokalnym wyjątkiem, tylko wpisuje się w linię, którą Bruksela i tak będzie wzmacniać.

Bez nowych pieniędzy, ale z nową logiką

W tej sprawie jest jeszcze jeden szczegół, który wzmacnia pozycję całej inicjatywy. Projekt uchwały wyraźnie wskazuje, że proponowane zmiany nie mają wpływu ani na cele i wskaźniki interwencji, ani na plan finansowy PS WPR. Nie zwiększają alokacji i nie wymagają przesuwania środków między interwencjami. To oznacza, że PPZW i PZPBM nie przyszły po nową pulę pieniędzy. Zaproponowały raczej, by obecne środki wydawać trafniej – z większym uwzględnieniem realiów produkcji bydła, jakości gospodarstw i potrzeby odmłodzenia sektora.

W tym właśnie tkwi znaczenie całej sprawy. Nie w samym fakcie dopisania kolejnych zapisów do interwencji I.10.15, ale w tym, że branża potrafiła przełożyć swoje argumenty na konkretne decyzje w PS WPR. Po przyjęciu zmian przez Komitet Monitorujący nie jest to już postulat. To sygnał, że sektor wołowiny potrafi dziś nie tylko reagować na politykę rolną, ale także ją współkształtować.

#FunduszePromocji

Privacy Preference Center