System QMP to dobrowolny system jakości obejmujący produkcję żywca i mięsa wołowego, który wprowadza standardy dotyczące dobrostanu zwierząt, żywienia, identyfikowalności produkcji i jakości tusz. Jak wygląda jego funkcjonowanie w praktyce gospodarstwa?

Tomasz Rasiński – wiceprezes PZPBM i produkcja bydła w gospodarstwie

PolitykaRolna: System QMP został wprowadzony przez Polskie Zrzeszenie Producentów Bydła Mięsnego jako system gwarantowanej jakości. Dziś coraz częściej wskazuje się go jako jeden z filarów konkurencyjności polskiej wołowiny. Co ten system robi z wołowiną, że ona staje się bardziej wartościowa niż zwykła?

Tomasz Rasiński: Ta wołowina jest niezwykła. Mamy podwyższone standardy hodowli – bydło jest utrzymywane bez uwięzi, ma większą przestrzeń bytową, większe wybiegi. Jest też inaczej żywione – tu kładziony jest nacisk na odpowiednią jakość i właściwy skład paszy. Dzięki temu zwierzęta czują większą swobodę, mają mniej stresu, a niższy poziom kortyzolu przekłada się na smak mięsa, który jest doceniany na rynkach.

PolitykaRolna: System QMP obejmuje nie tylko bydło ras mięsnych, ale także bydło z ras mlecznych i mieszańców. W Polsce dominuje bydło mleczne – czy hodowcy, którzy jeszcze nie włączyli się do systemu QMP, zdają sobie z tego sprawę?

Tomasz Rasiński: Wielu hodowców wie o tym – ja sam, oprócz tego że jestem członkiem i wiceprezesem PZPBM, jestem też hodowcą bydła ras mlecznych.

Włączenie ras mlecznych do systemu QMP to mój autorski projekt, stworzony wspólnie z panem Marcinem Gołębiewskim, profesorem SGGW w Katedrze Hodowli Zwierząt, Instytutu Nauk o Zwierzętach, wiceprzewodniczącym Rady Hodowlanej i członkiem Jednostki Stanowiącej Standardy QMP przy PZPBM.

Naszym celem było uzyskanie – dzięki odpowiedniej technologii produkcji – jakości mięsa odpowiadającej wymaganiom rynku gastronomicznego i segmentu stekowego. I to się udało. Mięso z ras mlecznych uzyskuje bardzo dobrą marmurkowatość, która przekłada się na smak i kruchość. Dlatego zakłady mięsne chętnie kupują dziś także taki surowiec.

PolitykaRolna: Jednak wciąż wielu hodowców pozostaje poza systemem. Wielu z nich pewnie kojarzy nowe wymagania przede wszystkim z dodatkowymi obowiązkami, kontrolami, dokumentacją. Czy QMP to tylko obciążenia, czy również zysk?

Tomasz Rasiński: Jak najbardziej jest to zysk, bo rolnicy za spełnianie wyższych standardów utrzymania bydła, tych samych, które są w QMP, czyli m.in. większa powierzchnia bytowa, brak uwięzi, dostęp do wybiegu lub pastwiska, dostają ok. 120 zł do DJP. I dzięki temu mogą poprawić dochodowość w swoim gospodarstwie.

Ale też część zakładów mięsnych już teraz płaci hodowcom wyższą stawkę za wołowinę z systemu QMP. Mówił o tym chociażby pan Marcin Sokołowski z OSI Food Solutions na Forum Hodowli Bydła Mięsnego FERMA 2026, podczas debaty pt. „Nowe wyzwania dla producentów żywca wołowego i producentów mleka”

A samo QMP to nie jest właściwie coś ponad standardy dobrostanowe, dodatkowym obowiązkiem jest jedynie obowiązek dokumentowania wszystkich czynności wykonywanych przy bydle. Po prostu wszystko musi być zapisane.

PolitykaRolna: Mówiliśmy już o tym trochę, chciałbym jednak dopytać – które wymagania systemu QMP są warunkiem przystąpienia do niego, które z nich sprawiają rolnikom najwięcej trudności?

Tomasz Rasiński: Najwięcej trudności sprawia rolnikom sporządzenie planu żywieniowego i dokumentowanie zabiegów weterynaryjnych, zwłaszcza tych związanych z profilaktyką. Same działania nie są dla nich niczym nowym – to rzeczy, które i tak robią w swoich gospodarstwach. Problem pojawia się wtedy, gdy trzeba je uporządkować i przenieść na papier.

W systemie QMP wszystko musi być udokumentowane: jakie są stosowane dawki pokarmowe, jak wygląda żywienie poszczególnych grup zwierząt, jakie zabiegi weterynaryjne są wykonywane. Rolnicy te informacje mają, tylko muszą je wpisać w odpowiednie formularze.

Część danych jest zresztą już dostępna w systemach administracyjnych. W IRZ mamy informacje o liczbie zwierząt, ich wieku czy strukturze stada, więc nie ma problemu z ich pozyskaniem. W praktyce chodzi przede wszystkim o uporządkowanie tego, co w gospodarstwie i tak się robi.

Żeby to rolnikom ułatwić, usprawniliśmy też sam proces certyfikacji. Doradcy korzystają dziś z aplikacji, która pomaga szybko przygotować dokumentację i sprawnie złożyć wniosek o przystąpienie do systemu.

PolitykaRolna: Ale nie tylko aplikacja wspiera rolnika w tym systemie?

Tomasz Rasiński: Oczywiście, że nie. Wspierają również doradcy, państwowi i prywatni. Polskie Zrzeszenie Producentów Bydła Mięsnego również oferuje takie wsparcie, rolnicy, którzy go potrzebują, mogą do nas zadzwonić i otrzymają potrzebne informacje.

PolitykaRolna: W Polsce jest ok. 260 tys. gospodarstw utrzymujących bydło. Ile z nich jest w systemie QMP?

Tomasz Rasiński: W ubiegłym roku w systemie było zarejestrowanych ok. 170 tys. sztuk bydła. To wciąż nie jest większość bydła utrzymywanego w Polsce, ale z roku na rok ta liczba wzrasta. Ten wzrost wspiera postawa zakładów mięsnych, które widzą potencjał systemu jakości QMP, także dlatego, że ułatwia on im raportowanie ESG, i coraz częściej preferują zakup wołowiny z tego właśnie systemu.

Nadchodzi zresztą czas, w którym sprzedaż mięsa bez możliwości udowodnienia redukcji śladu węglowego w gospodarstwie będzie coraz trudniejsza. Na razie nie wszystkie zakłady mięsne eksportują na rynki zagraniczne, dlatego wymagania dotyczące emisji nie są jeszcze wszędzie tak rygorystyczne. Oczekują ich jednak sieci handlowe, które kupują mięso od zakładów. I w ten sposób koło się zamyka – warunkiem sprzedaży wołowiny staje się udowodnienie, że została wyprodukowana w sposób niskoemisyjny.

PolitykaRolna: W przyszłym roku Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi ma wprowadzić ekoschemat „Produkcja mięsa wysokiej jakości metodami niskoemisyjnymi”, opracowany przez Radę Sektora Wołowiny. Czy pana zdaniem zachęci to hodowców do produkcji wołowiny w systemie QMP?

Tomasz Rasiński: Jestem przekonany, że tak. Staramy się wesprzeć w ten sposób rolników, aby mogli się rozwijać. System jakości jest gwarancją takiego rozwoju, a ekoschemat umożliwia przekazanie pieniędzy konkretnym rolnikom produkującym wysokiej jakości wołowinę.

Obecnie mamy zapewnienie Ministerstwa Rolnictwa, że taki schemat wejdzie, ale pracujemy jeszcze nad jego szczegółami. O konkretach – zasadach, wielkościach, kwotach, poinformujemy, gdy będziemy mieli już wszystko ustalone z Ministerstwem.

Warto tu podkreślić, że to będzie pierwsze w Unii Europejskiej wsparcie producentów bydła mięsnego produkujących wołowinę niskoemisyjną w systemie jakości. Nigdzie w Europie tego nie ma – np. we Włoszech producenci sami płacą obligatoryjnie za certyfikację, ponieważ wymagają tego od nich zakłady mięsne, i nie mają z tego tytułu żadnych dopłat.

PolitykaRolna: Trochę jednak o ekoschemacie niskoemisyjnym już wiemy – sama nazwa wskazuje, że będzie to dopłata za produkcję przy zastosowaniu praktyk niskoemisyjnych. Jakie to będą praktyki?

Tomasz Rasiński: Instytut Zootechniki w Balicach opracował na potrzeby systemu QMP trzydzieści takich praktyk. Do ekoschematu niskoemisyjnego zostaną jednak wybrane dwie – takie, które najłatwiej będzie udokumentować i zweryfikować w gospodarstwie.

Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, żeby rolnik stosował więcej z tych praktyk. Wśród nich są działania dobrze znane gospodarstwom, jak wapnowanie gleb, szybkie wymieszanie obornika czy stosowanie poplonów. To nie są rozwiązania „z kosmosu” – wielu rolników już dziś stosuje je w swoich gospodarstwach albo w ramach innych ekoschematów.

PolitykaRolna: Rozumiem jednak, że w produkcji bydła kluczowe będą przede wszystkim praktyki związane z żywieniem?

Tomasz Rasiński: Tak. W przypadku produkcji bydła najważniejsze będą dodatki paszowe ograniczające fermentację jelitową, czyli emisję metanu. To rozwiązanie stosunkowo proste do zastosowania w gospodarstwie i jednocześnie łatwe do udokumentowania.

PolitykaRolna: Czy te dodatki są drogie?

Tomasz Rasiński: Nie, to nie są bardzo drogie rozwiązania. Koszt zależy oczywiście od producenta i od stężenia preparatu, ale są to dodatki naturalne, które wspomagają metabolizm zwierząt. Dzięki nim można ograniczyć fermentację jelitową, a więc emisję metanu. Co ważne, jednocześnie poprawiają one wykorzystanie paszy i przyrosty zwierząt.

PolitykaRolna: System QMP daje korzyści hodowcom i zakładom mięsnym. Czy również konsument będzie zadowolony z wołowiny z systemu QMP?

Tomasz Rasiński: Myślę, że tak. Najważniejsza jest powtarzalność jakości. Jeśli klient kupi wołowinę raz i będzie z niej zadowolony, wróci po nią drugi raz. System QMP właśnie to gwarantuje – określone standardy produkcji i powtarzalny efekt na talerzu.

Nie ukrywajmy, że jeśli konsument raz się zrazi do produktu, później bardzo trudno go odzyskać. Dlatego certyfikacja ma być dla niego gwarancją, że wołowina zawsze będzie miała tę samą jakość.

PolitykaRolna: Co powiedziałby pan hodowcom, którzy wciąż zastanawiają się, czy wejść do systemu QMP?

Tomasz Rasiński: Po pierwsze rolnicy mogą liczyć na dodatkowe dopłaty. Po drugie – dzięki wyższym standardom utrzymania zwierząt poprawiają się przyrosty i zdrowotność stada, a to bezpośrednio przekłada się na ekonomię produkcji żywca wołowego. W efekcie jest szereg czynników, które realnie poprawiają opłacalność hodowli.

Chcę też podkreślić jedną rzecz: to jest rozwiązanie robione dla rolników, a nie przeciwko rolnikom. Sam jestem rolnikiem i dobrze rozumiem, z jakimi wyzwaniami mierzą się gospodarstwa.

Jeżeli będziemy działać razem i zrzeszać się wokół wspólnych standardów, polska wołowina będzie po prostu silniejsza na rynku. W pojedynkę jest zawsze trudniej, ale jako sektor możemy osiągnąć naprawdę dużo.

#FunduszePromocji

Privacy Preference Center