Sarah Strachan z australijskiej organizacji Meat & Livestock Australia podczas XII Forum Wołowiny pokazała model sektora, w którym produkcja jest podporządkowana eksportowi, a decyzje hodowlane opierają się na danych z każdej tuszy.

Stado bydła mięsnego Angus i Wagyu na suchym pastwisku w Australii

Kraj z większym pogłowiem bydła niż liczbą mieszkańców

Strachan zaczęła od podstawowej proporcji, która ustawia sposób myślenia o australijskiej wołowinie: w tym kraju bydła jest więcej niż ludzi. To oznacza, że produkcja z definicji musi być nastawiona na eksport, a nie na rynek krajowy.

– Australia to oczywiście duży kraj, natomiast liczba ludności jest niezbyt duża, mamy więcej krów niż obywateli, w związku z tym bardzo stawiamy na eksport. Eksportujemy do około 100 krajów na całym świecie.

Mimo że Australia zajmuje 5 miejsce na świecie pod względem spożycia wołowiny na mieszkańca – ok. 22 kg rocznie, przy ogromnej skali produkcji nie jest w stanie zagospodarować krajowej podaży. Dlatego eksport jest fundamentem całego modelu sektora.

(Pierwsza czwórka krajów, w których spożycie wołowiny „na głowę” jest większe to: Argentyna – ok. 45–50 kg/os./rok; Urugwaj – ok. 40–50 kg; USA – ok. 35–38 kg; Brazylia – ok. 30–35 kg. Dla porównania – w Polsce to ok. 4 kg).

Sektor jest zorganizowany

Na pierwszym slajdzie Strachan pokazała strukturę branży: kilka organizacji sektorowych, które reprezentują producentów, przetwórców i handel, a jednocześnie są partnerem dla rządu w sprawach handlu i regulacji.

– Wszystkie te logotypy to organizacje, które odpowiadają za branżę i są kontaktem dla rządu. Wypowiadają się w sprawie umów handlowych i warunków gospodarowania. Nasza organizacja finansowana jest ze składek potrącanych z ceny wołowiny i zajmuje się promocją, marketingiem, innowacjami i badaniami.

System finansowania jest branżowy: środki na badania, marketing i rozwój pochodzą z odpisu od sprzedanej wołowiny.

Stałe pogłowie bydła, rosnąca produkcja mięsa

Australijski model nie polega na zwiększaniu liczby zwierząt, lecz na wydajności. Strachan podkreślała, że przy stabilnym pogłowiu produkcja rośnie dzięki genetyce i technologiom.

– W tej chwili mamy stałe pogłowie, natomiast zdarza się, że musimy odbudowywać stada dzięki lepszemu gospodarowaniu i genetyce. Przy jednolitym poziomie pogłowia mamy większą produkcję dzięki innowacyjności niektórych rozwiązań.

W sektorze wykorzystuje się m.in. technologie satelitarne do zarządzania pastwiskami, systemy pomiaru emisji oraz selekcję genetyczną pod kątem wydajności i śladu węglowego.

Dobrostan bydła ważny dla sektora

Strachan zwracała uwagę, że dobrostan zwierząt w Australii jest traktowany jako element ekonomiki produkcji. Obejmuje to także stosowanie leków przeciwbólowych.

– Bardzo poważnie podchodzimy do kwestii dobrostanu zwierząt. Dbamy o to, żeby rolnicy wykorzystywali środki przeciwbólowe i inne substancje poprawiające dobrostan.

Na slajdzie dotyczącym wartości tuszy pokazywano również produkty farmaceutyczne i suplementy powstające z surowców pochodzących z bydła, jako przykład wykorzystania całego zwierzęcia i zwiększania wartości produkcji.

Każda tusza jest analizowana

Kluczowym elementem australijskiego systemu jest informacja. Każda tusza jest analizowana, a dane trafiają z powrotem do producenta.

– Jesteśmy w stanie w sposób naukowy i matematyczny wyliczyć oczekiwaną jakość każdej porcji mięsa. Zestawiając jakość i uzysk, mamy obliczoną pełną wartość każdej tuszy i przekazujemy te informacje producentowi, żeby mógł podejmować decyzje w swoim gospodarstwie.

System opiera się na kilkunastu wskaźnikach – od rasy i marmurkowatości po parametry tuszy – które pozwalają przewidzieć jakość wszystkich elementów z rozbioru.

Pieniądze nie tylko z wyrębów premium

Australijczycy budują opłacalność nie tylko na klasycznych wyrębach, ale na całym zwierzęciu i nowych produktach.

– Osiemdziesiąt procent wartości z tuszy zawarte jest w dwudziestu procentach zwierzęcia, więc istnieją ogromne możliwości wyekstrahowania wartości z każdej sztuki.

Na slajdach pokazywano m.in. napoje białkowe, suplementy, przekąski i produkty przetworzone, które powstają z różnych części tuszy.

Wspólny front przeciw narracji antymięsnej

Na koniec Strachan mówiła o trendzie antymięsnym i potrzebie wspólnej komunikacji branży.

– Wszyscy doświadczamy trendu antymięsnego. Wiemy, że wiele z tych zarzutów nie jest prawdą, dlatego naszą rolą jest pokazywanie rzetelnych informacji o tym, jak mięso jest elementem przyrody i ludzkiego doświadczenia.

Australia eksportuje wołowinę do ponad stu krajów i buduje swoją przewagę nie na liczbie zwierząt, lecz na systemie: wspólnych instytucjach branży, danych z tuszy i maksymalnym wykorzystaniu wartości każdego zwierzęcia. Model, w którym produkcja zaczyna się na pastwisku, ale kończy na globalnym rynku.

#FunduszePromocji

Privacy Preference Center