Może to zaskakujące dla miłośników zwierząt, ale krowy nie potrzebują otwartych przestrzeni, by żyć. Potrzebują bezpieczeństwa, spokoju, pokarmu, ciepła, i oczywiście pewnej swobody – tak jak człowiek, który przez większość życia przebywa w zamkniętych pomieszczeniach.

Bydło w oborze wolnostanowiskowej podczas karmienia sianem przy stole paszowym

Krowa to nie zając

Krowy nie hasają po łące jak zające. I dlatego – wbrew obiegowym wyobrażeniom – nie potrzebują pastwisk, żeby normalnie żyć. To my, ludzie, potrzebujemy pastwisk: bo trawa jest tańsza od paszy, bo taki system bywa opłacalny, bo poprawia parametry mięsa, bo wpisuje się w unijne definicje dobrostanu. Sama krowa ma potrzeby znacznie prostsze. Jak człowiek potrzebuje mieszkania, tak krowa potrzebuje obory: miejsca suchego, bezpiecznego, osłoniętego przed pogodą i z dostępem do jedzenia.

Czym obora jest w praktyce

Obora dla krów pełni taką samą funkcję, jak mieszkanie dla człowieka. Chroni przed zimnem i upałem, deszczem i wiatrem, zapewnia stały dostęp do wody i pokarmu. Daje możliwość odpoczynku i funkcjonowania w stadzie. Obora umożliwia też opiekę człowieka – obserwację, reakcję, działanie. W sytuacjach wymagających interwencji weterynaryjnej obora jest niezbędna – tylko w budynku można zwierzę odizolować, bezpiecznie unieruchomić i poddać leczeniu. Na pastwisku w praktyce nie da się tego zrobić.

Apartament open-space

Współczesna obora nie ma nic wspólnego z klatką. To otwarta przestrzeń (jak mieszkanie bez ścian) zaprojektowana pod potrzeby zwierząt: z dostępem do światła, wentylacji, legowisk, wody i paszy. Zwierzęta poruszają się w obrębie stada, odpoczywają, jedzą, reagują na siebie. Człowiek nie jest tu strażnikiem, lecz opiekunem – jego obecność ogranicza ryzyko chorób i urazów. O jakości warunków decyduje praktyka, nie sam fakt istnienia budynku.

Krowa nie jest dzika

Krowa nie jest dzikim zwierzęciem. Jest zwierzęciem wyhodowanym w długim procesie selekcji cech genetycznych. Od czasu gdy około 9 tysięcy lat temu człowiek udomowił bydło, systematycznie dostosowywał biologię tych zwierząt do własnych potrzeb. Aby zapewnić sobie siłę pociągową, mleko i mięso, bydło kształtowano tak, by było spokojne, przewidywalne w zachowaniu, łatwe do utrzymania w stadzie i zdolne do funkcjonowania w stałych warunkach bytowych.

Dlatego krowa nie funkcjonuje jak dzikie zwierzęta stadne. Nie żyje na preriach, nie wędruje w poszukiwaniu przestrzeni i nie jest przystosowana do ciągłego ruchu. Jej naturalnym środowiskiem nie jest otwarty krajobraz bez punktów odniesienia, lecz miejsce stałe – tam, gdzie ma dostęp do paszy, wody i schronienia.

Obraz bydła na preriach kojarzy się z kowbojami (cow-boys) przepędzającymi stada przez otwarte przestrzenie. Ale to był transport, nie bytowanie. Bydło nie żyło na preriach – było przez nie przeprowadzane. Przestrzeń była etapem drogi, a nie środowiskiem życia.

Mućki lubią obory

Krowa to zwierzę stadne, spokojne, o innym rytmie niż dzikie zwierzęta. Nie potrzebuje „wolności” rozumianej po ludzku ani nie realizuje się w bieganiu bez celu. Potrzebuje bezpieczeństwa, stabilności, pokarmu, potrzebuje mieć sucho, ciepło, ale zasadniczo nie potrzebuje pastwiska.

Oczywiście, bydło hodowlane pasie się na pastwiskach. Coraz częściej hodowcy zmieniają profil produkcji na półekstensywny (obora + pastwisko) lub całkowicie ekstensywny (pastwisko „przez cały rok”), ale – uwaga – całorocznego wypasu pastwiskowego nie zniosą nasze poczciwe czarno-białe „mućki”, czyli bydło rasy polskiej.

Twardziele ze Szkocji

Bydło, które toleruje, a nawet akceptuje ekstensywny wypas, to bydło rasy highland, pochodzące ze Szkocji, które w Polsce pojawiło się dopiero w latach 90 XX w. Przed zimnem, deszczem, śniegiem chroni je bardzo długa, dwuwarstwowa okrywa włosowa – ale i ono potrzebuje dostępu do paszy objętościowej, wody i osłony przed ekstremalnym wiatrem.

Innymi słowy – bez obór nie mielibyśmy ani mleka, ani mięsa przez niemal 1000 lat naszej historii.

Pastwisko czy obora?

Oczywiście, bydło czuje się dobrze na pastwiskach. Tego selekcja prowadzona przez dziesiątki tysięcy lat nie wyeliminowała, bo byłoby to nierozsądne. Budowa obory zawsze kosztuje więcej, niż utrzymanie pastwiska – szczególnie wtedy, gdy wypas prowadzono na dzikich łąkach (które dziś są objęte ochroną unijną).

Ale też od zawsze obory były i będą. Nie tylko w Polsce, nie tylko w Europie, ale nawet w osławionej Argentynie czy Brazylii bydło spędza jakiś czas w systemach zamkniętych – aby konsument był zadowolony z jakości mięsa.

Brzmi to paradoksalnie, ale dobre mięso to przede wszystkim tłuszcz w mięśniu – marmurkowatość wołowiny (jak w przypadku wagyu) to właśnie sieć drobnych żyłek tłuszczu wewnątrz mięśnia, która decyduje o kruchości i smaku.

Sławianie – my lubim sielanki…

W dobrych czasach, gdy człowiek jest stale bezpieczny i zawsze ma co jeść, pojawiają się romantyczne idee symbiozy człowieka z naturą. W takich wizjach szczęśliwe zwierzęta żyją w swoich naturalnych warunkach, a człowiek tylko im się przygląda.

Te wyobrażenia przypominają modę na bushcraft. Człowiek w „myśliwskim” ubraniu, las, słoneczna pogoda, ogień spalający wzorcowo ułożone drwa, spokój, cisza. Nie ma stresu z powodu mokrego drewna, nie ma zimna, deszczu, robactwa. Kadr nie obejmuje też stojącego w tyle samochodu terenowego, którym ten miłośnik natury przyjechał z wielkiego miasta.

Bo człowiek nie potrafi „żyć w naturze”. Krowa też nie. W obu przypadkach „cztery ściany” to konieczność.

Obora to mieszkanie dla krów

Człowiek – miłośnik natury, chętnie wraca do swoich „czterech ścian”. Często do bloków, gdzie mieszkamy faktycznie „jeden nad drugim”. Wraca tam dlatego, że mieszkanie daje większe niż las gwarancje bezpieczeństwa, ciepła, wygody.

Obora jest właśnie po to – by bydło mogło czuć się bezpiecznie. A współczesne obory są często bardziej komfortowe niż przeciętne mieszkanie ludzi – mają klimatyzację, sterowane elektronicznie oświetlenie, ogrzewanie.

Nie mylmy dobrostanu z „naturą”. Krowa nie jest dzikim zwierzęciem. I choć ostatnio głośno o stadzie krów, które żyją dziko pod Czarnobylem, to, jak stwierdzają naukowcy, „ich przeżycie może być uzależnione od wielu czynników”. Czyli nie wiadomo, czy przeżyją.

#FunduszePromocji

Privacy Preference Center