Żywność produkowana w UE jest bezpieczna dla zdrowia. Gwarantują to standardy produkcji ograniczające stosowanie środków chemicznych oraz leków dla zwierząt, a także kontrola całego procesu wytwarzania. W krajach Mercosur takich standardów nie ma. Pytanie o bezpieczeństwo tej żywności nie jest więc retoryczne.

Badanie bezpieczeństwa mięsa w laboratorium

Produkcja wołowiny w Brazylii – fakty

Gdy podpisanie umowy z Mercosur wchodziło w decydującą fazę, delegacja irlandzkich rolników z Irish Farmers’ Association (IFA) pojechała do Brazylii, by sprawdzić na miejscu, jak w praktyce wygląda produkcja wołowiny. Delegacja przejechała kilka tysięcy kilometrów przez cztery stany jednego z największych eksporterów wołowiny na świecie.

Wnioski zawarte w raporcie IFA Brazil Investigation Report są dla europejskich hodowców jednoznaczne. W Brazylii nie obowiązuje nic z tego, do czego zobowiązany jest rolnik w UE. Przede wszystkim nie funkcjonuje obowiązkowa identyfikacja zwierząt. W Unii kolczykowanie nie służy „oznaczaniu bydła”, lecz kontroli zdrowia stad – pozwala sprawdzić, gdzie zwierzę było utrzymywane, czy było leczone i czy mięso może bezpiecznie trafić do obrotu. Brak identyfikacji oznacza brak kontroli i w UE skutkowałby natychmiastowym wykluczeniem produkcji z rynku. Do tego dochodzi swobodne stosowanie antybiotyków, bez recept i bez stałego nadzoru weterynaryjnego.

Autorzy raportu stwierdzają wprost: „W praktyce nie znaleźliśmy żadnych dowodów na skuteczne kontrole stosowania leków u zwierząt gospodarskich” oraz wskazują na „brak krajowego systemu identyfikowalności dla 238 mln sztuk bydła w kraju”.

Substancje zakazane w UE, dopuszczone w Mercosur

Różnice dotyczą także chemii stosowanej w rolnictwie. W Unii Europejskiej wiele substancji zostało wycofanych po ocenie ich wpływu na zdrowie ludzi. W Brazylii te same środki pozostają legalne i powszechnie używane. W Atlasie Agrotóxicos z 2017 r. zapisano:

„Wiele pestycydów zakazanych w Unii Europejskiej ze względów zdrowotnych lub środowiskowych jest nadal dopuszczonych do stosowania w Brazylii”.

Z kolei w Atlasie do Agrotóxico 2023 wskazano:

„Brazylia dopuszcza do obrotu substancje czynne, które zostały wycofane w Unii Europejskiej z powodu ryzyka dla zdrowia ludzi”.

Oznacza to, że środki uznane w UE za zbyt ryzykowne pozostają w Mercosur elementem normalnej praktyki produkcyjnej.

Granica UE: czego nie da się sprawdzić w laboratorium

Badania laboratoryjne pozwalają sprawdzić, czy w mięsie nie ma przekroczeń dopuszczalnych norm. Nie są jednak w stanie odpowiedzieć na pytanie kluczowe dla zdrowia publicznego: jak często i w jakiej skali stosowano antybiotyki w trakcie hodowli.

Wiedza o stosowaniu leków u zwierząt jest niezwykle istotna dla zdrowia konsumentów. Gdy antybiotyki są stosowane zbyt często i bez kontroli, bakterie uodparniają się na leczenie. To właśnie w ten sposób powstaje antybiotykooporność – jedno z najpoważniejszych zagrożeń dla zdrowia publicznego.

Dlatego UE kładzie nacisk na kontrolę produkcji, a nie tylko na badanie produktu końcowego. Bez nadzoru u źródła nie da się ograniczyć ryzyk, których nie widać w laboratorium.

Dlaczego Parlament domaga się klauzul wzajemności

Spór o Mercosur dotyczy przede wszystkim warunków uczciwej konkurencji i zdrowia konsumentów. Rolnicy w UE produkują w systemie, który narzuca ograniczenia uzasadniane ochroną zdrowia. Import z Mercosur pochodzi z produkcji, która tych ograniczeń nie zna.

Bez klauzul wzajemności europejskie rolnictwo nie jest w stanie konkurować z żywnością wytwarzaną taniej, bo poza tymi samymi regułami. W dłuższej perspektywie oznacza to likwidację gospodarstw, utratę zdolności produkcyjnych i rosnące uzależnienie UE od importu żywności.

Zgoda na podwójne standardy podważa też zaufanie do wspólnego rynku. Jeśli te same instytucje, które wymagają od rolników w UE określonych praktyk, dopuszczają produkty wytwarzane inaczej, wspólne reguły przestają być wiarygodne.

Polska wołowina: dobrostan i zrównoważona produkcja

Polska wołowina powstaje w gospodarstwach, w których zwierzęta są znane „z imienia i nazwiska” – od urodzenia do momentu uboju. Hodowca wie, skąd pochodzi każde cielę, gdzie było utrzymywane i w jakich warunkach rosło. Identyfikacja zwierząt nie służy biurokracji, lecz odpowiedzialności: pozwala szybko reagować, gdy pojawia się problem zdrowotny, i daje pewność, że mięso trafiające na rynek pochodzi z kontrolowanej, bezpiecznej produkcji. Dla konsumenta oznacza to jedno – możliwość zaufania temu, co trafia na talerz.

Tak samo wygląda kwestia leczenia i dobrostanu. Antybiotyki nie są w polskiej hodowli narzędziem „na wszelki wypadek”, lecz ostatecznością, stosowaną wtedy, gdy zwierzę tego naprawdę potrzebuje i zawsze pod nadzorem lekarza weterynarii. Chodzi nie tylko o zdrowie stada, ale także o zdrowie ludzi. Odpowiednie żywienie, warunki utrzymania i ograniczanie stresu zwierząt przekładają się na ich odporność, mniejszą potrzebę leczenia i lepszą jakość mięsa. W ten sposób troska o zwierzę łączy się z troską o konsumenta. Bezpieczeństwo polskiej wołowiny nie jest więc efektem kontroli na końcu drogi, lecz codziennych decyzji podejmowanych w gospodarstwie – z myślą o zwierzętach i o tych, którzy później to mięso jedzą.

System stosowany w polskiej hodowli bydła jest modelowym przykładem dbania o bezpieczeństwo żywności – również dla producentów spoza UE.

Wniosek: bezpieczeństwo żywności to wybór systemu

UE wybrała model, w którym bezpieczeństwo żywności buduje się na etapie produkcji, a nie w laboratorium. Produkcja w Mercosur odbywa się poza tym systemem. Co z tego wynika – każdy może ocenić sam.

#FunduszePromocji

Privacy Preference Center